Zanim zasnę / Before I Go to Sleep

Mam problem z tym filmem.  Teoretycznie nie mam się za bardzo do czego w nim przyczepić.  Teoretycznie wszystko jest tu na swoim miejscu.  Ciekawa historia, świetna obsada, ładne zdjęcia, udany montaż, niegłupie zakończenie, które zgrabnie tłumaczy zagadkową sytuację.  Jednak jakoś w ogóle mnie nie obszedł ten film, ani trochę nie ruszył.  Okrutnie niewiele w nim emocji.  Co zaskakuje tym bardziej, że zdarza się w nim kilka całkiem zaskakujących zwrotów akcji, niespodziewanych scen.  Przedstawione są one jednak na tak jednostajnym, płaskim poziomie, że nie szokują tak jak powinny.  Szczególnie dotkliwie czuć to w scenie, gdy bohaterka rozmawia przez telefon, i rozmowa ta mrozi jej krew w żyłach, bo dowiaduje się z niej, że wszystko w co do tej pory wierzyła jest kłamstwem.  Nam w tym momencie powinny opaść szczęki, ale nic się nie dzieje, ogląda się tę scenę bez większego zaangażowania, choć powinna szokować jak mało która.

"Zanim zasnę" to opowieść o Christine Lucas, kobiecie, która cierpi na amnezję.  Jej przypadek jest niezwykły.  Kobieta nie dość, że nie pamięta nic z ostatnich kilkunastu lat swego życia, najnowsze wspomnienia posiada z okresu gdy miała około dwudziestu lat, to jeszcze zapomina wszystko to co przeżyła ostatniego dnia.  Sen jest dla niej resetem, po którym zapomina wszystko to co zdarzyło się poprzedniego dnia.  Żyje więc w pewnego rodzaju pętli, każdy kolejny dzień jest jakby tym samym.  Na nowo musi przypomnieć sobie kim jest mężczyzna obok, którego się budzi, czemu nic nie pamięta, jaka jest jej sytuacja, kim właściwie jest.  Bez pamięci nie wie również komu ufać.  Po namowie doktora Nasha, który kontaktuje się z nią przez telefon, wyjaśniając jej sytuację, zaczyna prowadzić swój dziennik, video dziennik, nagrywając wszystko to czego się dowiedziała danego dnia.  Dzięki temu zamierza budować swoją pamięć, codziennie rano odtwarzając nagrania, przypominając sobie wszystko to co zapomniała.  W ten sposób ma nadzieję dowiedzieć się czemu traci pamięć, i komu może wierzyć.  Bo i jej mąż, i doktor Nash i najbliższa przyjaciółka są równie podejrzani.

Być może trochę na niekorzyść tego filmu działają wybory obsadowe.  Teoretycznie przewrotne, ale jednak całkiem oczywiste.  Bo czy właśnie nie takiej przewrotności można się było spodziewać po filmie, który ma na końcu zaskoczyć?  Czy oczywistość wyboru nie byłaby jeszcze bardziej nie na miejscu?  Dobrze choć, że zakończenie nie zawodzi i choć tę produkcję ogląda się bez większego zaangażowania, rozwiązanie sytuacji w jakiej znalazła się bohaterka nie jest rozczarowujące.  Filmy takie jak "Zanim zasnę", mają bowiem to do siebie, że ich odbiór ogromnie zależy od końcówki, od finalnego rozwiązania.  Jeśli będzie ono naciągane, głupie, nieprzekonujące, zepsuje wrażenie z całego seansu.  Świetna końcówka natomiast może zapracować na cały film.  W przypadku tego filmu jest tak gdzieś po środku.  Szczęka nie opada, więc wrażenie nie zostaje znacząco poprawione, ale również nie psuje poprzednich minut.

5/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017