W jego oczach / Hoje eu quero voltar sozinho

Podczas seansu "W jego oczach" nie sposób nie odnieść wrażenia, że twórcy tego obrazu widzieli wcześniej "Wyśnione miłości".  Film ten rozpoczyna się od podobnej sytuacji wyjściowej, choć w brazylijskiej produkcji bohaterowie są znacznie młodsi.  Jednak i tam i tu mamy parę bardzo bliskich przyjaciół, którzy poznają bardzo atrakcyjnego chłopaka i oboje się w nim zakochują, przez co ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę.  Tutaj tym chłopakiem jest Gabriel, piękny młodzieniec, również w kręconych włosach, choć nie koloru blond, jak ten z filmu Xaviera Dolana.  Pojawia się na początku roku szkolnego w klasie do której uczęszczają Giovanna i Leonardo.  Ona czeka na księcia z bajki, on chciałby wreszcie przeżyć swój pierwszy pocałunek.  Tak tajemniczy ale tak cudowny w założeniu.  Bardzo szybko ta trójka zacznie się przyjaźnić i spędzać ze sobą mnóstwo czasu.

Dobrze wreszcie zobaczyć tak przyjemnie optymistyczny film, który w tak swobodnie mówi o pierwszym zauroczeniu, który podchodzi do niego w tak lekki, radosny sposób, nie będąc jednocześnie przesadnie błahym czy niepoważnym.  Życie bohaterów nie jest co prawda perfekcyjne, mają oni swoje problemy, ale twórcy starają się za każdym razem ujrzeć szklankę do połowy pełną.  Dobrze zobaczyć wreszcie film, w którym orientacja głównego bohatera nie jest podstawowym tematem, nie jest pierwszą cechą określającą bohatera, i co najważniejsze nie stanowi największego problemu przynoszącego same zmartwienia, problemy i nieszczęścia.  Homoseksualna natura Leo jest na całkiem dalszym planie, wychodząc przed szereg dopiero pod koniec seansu, i to też tylko na chwilę, jako coś całkiem zwyczajnego, normalnego.  Ot cecha, której staje się świadom.

Tematem tego filmu jest młodość i wszystko to co się z nią łączy.  Chęć uniezależnienia się od rodziców, marzenia o własnym samodzielnym życiu, pragnienia pierwszej pracy, pierwszej miłości.  Ambitne marzenia na przyszłość, strach przed tym, że mogą się nie ziścić, strach przed tym, że nigdy się nikogo nie pozna, że nigdy nie znajdzie się osoba, która by nas pokochała.  Zupełnie nie ważne czy są to uczucia żywione przez dziewczynę czy chłopaka, czy ich adresatem jest osoba tej samej czy odmiennej płci.  To uniwersalne myśli młodości o których mówi ten film i z którymi zmierzyć się musi Leonardo.  A ma trochę bardziej pod górkę od innych bo od urodzenia jest niewidomy.  Więc oprócz powyższych dochodzą jeszcze zmartwienia czy ktoś go takiego zechce i jak sobie w życiu poradzi, choć o to drugie bardziej martwi się jego nadopiekuńcza mama.  On bowiem nie chce by ślepota w jakikolwiek sposób wpływała na jego życie, chce być taki jak inni.

Miło obejrzeć film tak naładowany ciepłą energią, który potrafi na zmianę wzruszać, bawić ale i mądrze opowiadać niegłupią historię.  Takie niby nic ale nakręcone tak ładnie i sprawnie, że świetnie się ogląda, a pozytywny nastrój wynosi się z sali kinowej i nosi ze sobą na długo po seansie.  Dobrze obejrzeć wreszcie film, w którym bycie gejem nie jest problemem, nie wiąże się wyłącznie z tragediami życiowymi.  Film, który nie jest ciężki, który optymistycznie podchodzi do życia, w którym bohater podchodzi z normalnej, zdrowej rodziny, ma przyjaciół na których może polegać.  A przy tym wszystkim nie jest to przesłodzona bajka, w której od ilości lukru i słodkości, robiłoby się niedobrze.  To bardzo sympatyczny obraz rzeczywistości, która tak się składa nie musi być zawsze ciężka, problematyczna i straszna, może być też całkiem optymistyczna i radosna?

7,5/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017