Zanim zasnę / Before I Go to Sleep
Mam problem z tym filmem. Teoretycznie nie mam się za bardzo do czego w nim przyczepić. Teoretycznie wszystko jest tu na swoim miejscu. Ciekawa historia, świetna obsada, ładne zdjęcia, udany montaż, niegłupie zakończenie, które zgrabnie tłumaczy zagadkową sytuację. Jednak jakoś w ogóle mnie nie obszedł ten film, ani trochę nie ruszył. Okrutnie niewiele w nim emocji. Co zaskakuje tym bardziej, że zdarza się w nim kilka całkiem zaskakujących zwrotów akcji, niespodziewanych scen. Przedstawione są one jednak na tak jednostajnym, płaskim poziomie, że nie szokują tak jak powinny. Szczególnie dotkliwie czuć to w scenie, gdy bohaterka rozmawia przez telefon, i rozmowa ta mrozi jej krew w żyłach, bo dowiaduje się z niej, że wszystko w co do tej pory wierzyła jest kłamstwem. Nam w tym momencie powinny opaść szczęki, ale nic się nie dzieje, ogląda się tę scenę bez większego zaangażowania, choć powinna szokować jak mało która. "Zanim zasnę" to...