The Knick - sezon I
Od kilku lat co pewien czas pojawiają się w sieci newsy jakoby to Steven Soderbergh, twórca takich filmów jak "Traffic", "Solaris" czy trylogia "Ocean's" miał przejść na filmową emeryturę. Po czym okazuje się, że jednak nie tym razem, że stanie się to dopiero po zakończeniu trwających właśnie projektów. Ostatnim kinowym dokonaniem reżysera było "Panaceum" i jak na razie wydaje się, że faktycznie będzie to jego ostatni film. Jednak rezygnacja z realizacji filmów mających premierę w kinach nie przeszkadza Soderberghowi w tworzeniu nowej, interesującej treści. Jego najnowszym dokonaniem jest dziesięcioodcinkowy, niezwykle interesujący serial zrealizowany dla stacji Cinemax, przy którym pracował jako reżyser, a także (pod pseudonimami) jako zdjęciowiec i montażysta. I właśnie ze względu na osobę Soderbergha zainteresowałem się tym serialem.
"The Knick" to produkcja opowiadająca o trudnych początkach współczesnej medycyny. Jej akcja rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku i skupia się na losach lekarzy i pielęgniarek pracujących w Nowojorskim szpitalu Knick. Głównym bohaterem zostaje doktor Thackerry, porywczy mężczyzna, genialny chirurg, uczeń wiekowego, utytułowanego profesora, który na początku serialu popełnia samobójstwo. Thackery zajmuje jego miejsce, pragnie kontynuować prace profesora, który zaraził go ciekawością do ludzkiego ciała, pragnieniem odkrywania nowych tajników medycyny, przesuwania kolejnych barier. W tym dążeniu do zdobywania coraz większej wiedzy, wplątał go również w uzależnienie od kokainy, którą Thackery wstrzykuje sobie codziennie rano, by z niespożytą energią pracować od świtu do nocy i jeszcze dłużej. Razem z Thackerym w szpitalu pracuje również kilku doskonałych, młodych lekarzy, w tym nowozatrudniony doktor Edwards, jeden z pierwszych czarnoskórych lekarzy, który swoje doświadczenie zdobywał w Europie.
"The Knick" choć rozwija osobiste historie głównych bohaterów, w większym stopniu skupia się na osiągnięciach naukowych, kolejnych odkryciach, przedstawianiu rzeczywistości na przełomie wieków. Ukazuje początki medycyny, pracę lekarzy, która zdaje się, była wtedy ciągłym eksperymentem, błądzeniem po nieznanym terytorium, bo prawie wszystko było wtedy tajemnicą wymagającą odkrycia. Większość standardowych obecnie operacji wykonywanych było po raz pierwszy. Większość powszechnie dostępnej obecnie wiedzy, było jeszcze nieznane. Masaż serca, operacja usunięcia wyrostka, prześwietlenia, operacja przepukliny, rozróżnianie grup krwi i wiele innych. "The Knick" to jednocześnie fascynujący jak i przerażający obraz dopiero co raczkującej medyny: ustalane są metody operacji, opracowywane są nowe, skuteczne leki. Początki niejednokrotnie okupione są śmiercią pacjentów, którym lekarze nie są w stanie pomóc, nie mając jeszcze odpowiedniej wiedzy i doświadczenia.
Niesamowite w tym serialu jest to, że choć jego akcja rozgrywa się nieco ponad sto lat temu, więc stosunkowo niedawno, ma się wrażenie, że wszystko funkcjonowało w tej rzeczywistości inaczej niż dziś. Inna była mentalność ludzi, przekonania, zachowania. Na porządku dziennym były ksenofobia, rasizm, uprzedzenia względem płci, orientacji, stanu posiadania. Był to zupełnie inny, brutalny, niesprawiedliwy, przytłaczający świat. Jednocześnie fascynujący dzięki co chwila dokonywanym na każdym polu odkryciom. Jak chociażby elektryczność, na którą mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi, która w pierwszych odcinkach pojawia się w szpitalu. To wszystko zatopione zostało w niezwykłym klimacie budowanym przez zaskakującą muzykę, soundtrack Cliffa Martineza, zdawać by się mogło zupełnie nie pasujący do obrazu. Nowoczesna elektronika, stanowiąca ogromny kontrast do świata przedstawianego w tej produkcji, świata dotychczas działającego w większość na korbkę. Szokujący kontrast, który po kilku odcinkach okazuje się przekonująco budować atmosferę tej wciągającej opowieści.
8/10
"The Knick" to produkcja opowiadająca o trudnych początkach współczesnej medycyny. Jej akcja rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku i skupia się na losach lekarzy i pielęgniarek pracujących w Nowojorskim szpitalu Knick. Głównym bohaterem zostaje doktor Thackerry, porywczy mężczyzna, genialny chirurg, uczeń wiekowego, utytułowanego profesora, który na początku serialu popełnia samobójstwo. Thackery zajmuje jego miejsce, pragnie kontynuować prace profesora, który zaraził go ciekawością do ludzkiego ciała, pragnieniem odkrywania nowych tajników medycyny, przesuwania kolejnych barier. W tym dążeniu do zdobywania coraz większej wiedzy, wplątał go również w uzależnienie od kokainy, którą Thackery wstrzykuje sobie codziennie rano, by z niespożytą energią pracować od świtu do nocy i jeszcze dłużej. Razem z Thackerym w szpitalu pracuje również kilku doskonałych, młodych lekarzy, w tym nowozatrudniony doktor Edwards, jeden z pierwszych czarnoskórych lekarzy, który swoje doświadczenie zdobywał w Europie.
"The Knick" choć rozwija osobiste historie głównych bohaterów, w większym stopniu skupia się na osiągnięciach naukowych, kolejnych odkryciach, przedstawianiu rzeczywistości na przełomie wieków. Ukazuje początki medycyny, pracę lekarzy, która zdaje się, była wtedy ciągłym eksperymentem, błądzeniem po nieznanym terytorium, bo prawie wszystko było wtedy tajemnicą wymagającą odkrycia. Większość standardowych obecnie operacji wykonywanych było po raz pierwszy. Większość powszechnie dostępnej obecnie wiedzy, było jeszcze nieznane. Masaż serca, operacja usunięcia wyrostka, prześwietlenia, operacja przepukliny, rozróżnianie grup krwi i wiele innych. "The Knick" to jednocześnie fascynujący jak i przerażający obraz dopiero co raczkującej medyny: ustalane są metody operacji, opracowywane są nowe, skuteczne leki. Początki niejednokrotnie okupione są śmiercią pacjentów, którym lekarze nie są w stanie pomóc, nie mając jeszcze odpowiedniej wiedzy i doświadczenia.
Niesamowite w tym serialu jest to, że choć jego akcja rozgrywa się nieco ponad sto lat temu, więc stosunkowo niedawno, ma się wrażenie, że wszystko funkcjonowało w tej rzeczywistości inaczej niż dziś. Inna była mentalność ludzi, przekonania, zachowania. Na porządku dziennym były ksenofobia, rasizm, uprzedzenia względem płci, orientacji, stanu posiadania. Był to zupełnie inny, brutalny, niesprawiedliwy, przytłaczający świat. Jednocześnie fascynujący dzięki co chwila dokonywanym na każdym polu odkryciom. Jak chociażby elektryczność, na którą mogli sobie pozwolić tylko najbogatsi, która w pierwszych odcinkach pojawia się w szpitalu. To wszystko zatopione zostało w niezwykłym klimacie budowanym przez zaskakującą muzykę, soundtrack Cliffa Martineza, zdawać by się mogło zupełnie nie pasujący do obrazu. Nowoczesna elektronika, stanowiąca ogromny kontrast do świata przedstawianego w tej produkcji, świata dotychczas działającego w większość na korbkę. Szokujący kontrast, który po kilku odcinkach okazuje się przekonująco budować atmosferę tej wciągającej opowieści.
8/10
Komentarze
Prześlij komentarz