Homeland - sezon IV

Bardzo pozytywne zaskoczenie.  Po finale trzeciej serii, która definitywnie kończyła główny wątek jaki napędzał ten serial, zdawało się, że nie ma już sensu dłużej kontynuować tej produkcji.  Zdawało się, że tworzenie kolejnego sezonu mija się z celem, bo twórcy nie będą mieli o czym opowiadać.  Scenarzyści znaleźli jednak na to rozwiązanie.  "Homeland" przeszedł pewnego rodzaju rebranding, z serialu łączącego sensację z dramatem rodzinnym stał się trzymającym w napięciu thrillerem.  Twórcy nie mogąc kontynuować dalej historii z poprzednich sezonów, poszli w trochę innym kierunku, kontynuując losy bohaterów.  Bazą czwartej serii stali się więc bohaterowie, a nie opowieść sama w sobie, jak ma to miejsce w przypadku większości seriali, jak miało to miejsce również w przypadku trzech poprzednich sezonów, wypływających bezpośrednio jeden z drugiego.  Seria czwarta, choć nadal jest tym samym serialem, opowiada już zupełnie inną opowieść.

Minął rok od tragicznych wydarzeń w Iranie.  Carrie urodziła córkę, ale niedługo po porodzie zostawiła ją pod opieką swojej siostry i wyjechała ze Stanów.  Została szefową placówki w Kabulu.  Przez pracowników żartobliwie nazywana jest "Królową dronów".  Na tym polega teraz jej praca - za pomocą dronów szuka terrorystów, skreślając kolejne cele, z długiej listy poszukiwanych.  W czasie jednej z misji zostaje podjęta decyzja by zrzucić bombę na dom, w którym najprawdopodobniej ukrywa się jeden z najważniejszych celów.  Szybko okazuje się jednak, że prócz terrorysty zabitych zostaje wiele niewinnych ludzi, bowiem w zbombardowanym domu odbywało się przyjęcie weselne.  I tak rozpętuje się piekło, spirala zdarzeń w której jedna dramatyczna sytuacja prowadzi do następnej, w którym o życiu bądź śmierci decydują ułamki sekund, w którym nie ma prostych wyborów, bo nawet decyzja o uratowaniu komuś życia, z założenia dobra, może okazać się niewłaściwa.  Wojna z terroryzmem trwa, i nie widać jej końca.

Twórcy w czwartej serii całkiem zrezygnowali z wątków obyczajowych (prócz finału, który jest zaskakująco spokojny), które w poprzednich odcinkach zajmowały zdecydowanie zbyt wiele czasu, rozbijały akcję, burzyły napięcie, w większości zdawały się być wyciągnięte z zupełnie odmiennej produkcji.  Tym razem skupili się przede wszystkim na Carrie i misji, której dowodzi, która coraz bardziej wymyka się jej spod kontroli.  I takie poprowadzenie serialu było strzałem w dziesiątkę, bo "Homeland" wreszcie stał się serialem wyrównanym, trzymającym w napięciu, zmuszającym do obejrzenia kolejnego odcinkach, tuż po zakończeniu bieżącego.  Twórcom udało się zbudować całkiem zgrabną, zaskakującą, pełną zwrotów akcji intrygę, w której bohaterowie muszą podejmować trudne decyzje, w której kolejne wydarzenia emocjonują, wzruszają i nie pozwalają oderwać oczu od ekranu.  Jednocześnie udało im się (w miarę) pozostać na ziemi, i nie stworzyć kolejnej sensacyjnej bajki pokroju ostatnich sezonów "24".  "Homeland" to bowiem nadal poważny serial, który tym razem mocno przyspieszył tempo.  Dobrze widzieć, że z każdym kolejnym sezonem staje się coraz lepszy.

8/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017