Co robimy w ukryciu / What We Do in the Shadows
Zdawać by się mogło, że przez ostatnie kilka lat w temacie wampirów powiedziano i pokazano w kinie już właściwie wszystko. Krwiopijcy doczekali się licznych filmów i seriali, przedstawiających ich w najróżniejszy sposób, od klasycznego arystokratycznego uwodziciela, po nowoczesnego bladego młodzieńca, błyszczącego brokatem. Wysyp produkcji z ich udziałem był tak wielki, że można było myśleć, że nikt już niczym więcej w tym temacie nie zaskoczy. A wtem pojawia się w kinach ten oto niepozorny obraz z Nowej Zelandii. Świeże, ożywcze, niezwykle zabawne spojrzenie na zdawać by się mogło całkiem wyeksploatowany temat. A pomysł na tę produkcję był w sumie zaskakująco prosty.
Pewna dokumentalna ekipa filmowa z Nowej Zelandii zdecydowała się zrealizować film o kilku członkach pewnego tajemniczego, tajnego stowarzyszenia. Zamieszkała razem z nimi w ich domu, śledząc zwyczaje, życie codzienne, na kilka miesięcy przed dorocznym świętem makabry, jakie obchodzą szóstego czerwca, każdego roku. Tak się składa, że członkowie tego stowarzyszenia są wampirami. Wampirami dokładnie takimi jak z dawnych legend. To długowieczni, nieśmiertelni krwiopijcy, którzy smakują się w krwi dziewic, nie posiadają własnego odbicia w lustrze, potrafią hipnotyzować ludzi, umieją latać, zamieniać się w dowolne zwierzę, przede wszystkim w nietoperza. Czyste srebro pali ich skórę, krucyfiksy odstraszają, a światło słoneczne spala ich na popiół. Bohaterowie tego 'dokumentu' żyją razem we czwórkę w starym, wielkim domu, prowadząc dość spokojne życie od zmierzchu do świtu, wypełnione nocnymi wypadami na miasto w poszukiwaniu nowych kąsków. Jeden z nich to kropka w kropkę Nosferatu, drugi to pedantyczny laluś, trzeci jest waleczny i pewny siebie niczym wiking, czwartemu najbliżej do podstarzałej gwiazdy rocka.
I właśnie forma dokumentu jest tym co tak bardzo wyróżnia ten film i czyni go tak wyjątkowym. Udawana realność, podglądanie teoretycznej rzeczywistości, do tego podana w lekki, zabawny, prześmiewczy sposób. „Co robimy w ukryciu” jest filmem zrealizowanym z ogromną dozą humoru, przepełnionym zabawnymi scenami, ciętymi żartami słownymi, które wynikają z tego jak przedstawiani są główni bohaterowie. Odpowiadają dawnemu, klasycznemu wizerunkowi wampira, i ten wizerunek zderzany jest z dzisiejszym światem - reakcjami bohaterów na teraźniejszość, oraz reakcjami ludzi na wampiry. Film ten jest więc oddany tradycji i jednocześnie łamie, przekręca, śmieje się ze schematów i stereotypów. Nie tylko na temat wampirów, ale również wilkołaków i zombie. Do tego dochodzą prześmieszne relacje z ludźmi, oraz relacje ludzi z wampirami (jak chociażby pewnego mężczyzny który zostaje przemieniony w wampira). Wyśmienita komedia.
8/10
Pewna dokumentalna ekipa filmowa z Nowej Zelandii zdecydowała się zrealizować film o kilku członkach pewnego tajemniczego, tajnego stowarzyszenia. Zamieszkała razem z nimi w ich domu, śledząc zwyczaje, życie codzienne, na kilka miesięcy przed dorocznym świętem makabry, jakie obchodzą szóstego czerwca, każdego roku. Tak się składa, że członkowie tego stowarzyszenia są wampirami. Wampirami dokładnie takimi jak z dawnych legend. To długowieczni, nieśmiertelni krwiopijcy, którzy smakują się w krwi dziewic, nie posiadają własnego odbicia w lustrze, potrafią hipnotyzować ludzi, umieją latać, zamieniać się w dowolne zwierzę, przede wszystkim w nietoperza. Czyste srebro pali ich skórę, krucyfiksy odstraszają, a światło słoneczne spala ich na popiół. Bohaterowie tego 'dokumentu' żyją razem we czwórkę w starym, wielkim domu, prowadząc dość spokojne życie od zmierzchu do świtu, wypełnione nocnymi wypadami na miasto w poszukiwaniu nowych kąsków. Jeden z nich to kropka w kropkę Nosferatu, drugi to pedantyczny laluś, trzeci jest waleczny i pewny siebie niczym wiking, czwartemu najbliżej do podstarzałej gwiazdy rocka.
I właśnie forma dokumentu jest tym co tak bardzo wyróżnia ten film i czyni go tak wyjątkowym. Udawana realność, podglądanie teoretycznej rzeczywistości, do tego podana w lekki, zabawny, prześmiewczy sposób. „Co robimy w ukryciu” jest filmem zrealizowanym z ogromną dozą humoru, przepełnionym zabawnymi scenami, ciętymi żartami słownymi, które wynikają z tego jak przedstawiani są główni bohaterowie. Odpowiadają dawnemu, klasycznemu wizerunkowi wampira, i ten wizerunek zderzany jest z dzisiejszym światem - reakcjami bohaterów na teraźniejszość, oraz reakcjami ludzi na wampiry. Film ten jest więc oddany tradycji i jednocześnie łamie, przekręca, śmieje się ze schematów i stereotypów. Nie tylko na temat wampirów, ale również wilkołaków i zombie. Do tego dochodzą prześmieszne relacje z ludźmi, oraz relacje ludzi z wampirami (jak chociażby pewnego mężczyzny który zostaje przemieniony w wampira). Wyśmienita komedia.
8/10
Komentarze
Prześlij komentarz