8.AAFF / Miłość od pierwszej walki / Kapitał ludzki
Miłość od pierwszej walki | Les combattants | komedia | Francja | 2014
reż. Thomas Cailley | scen. Thomas Cailley, Claude Le Pape
(6/10)
Debiut, który swoją oficjalną premierę miał na festiwalu w Cannes. Zwyczajna historia zauroczenia umiejscowiona w trochę odmiennych, udziwnionych okolicznościach. On, kilkunastoletni chłopak, wraz ze swoim starszym bratem, prowadzi po niedawno zmarłym ojcu firmę, zajmującą się budową ogrodowych altan. Niespecjalnie widzi w tym swoją przyszłość, ciągle szuka swojej drogi. Któregoś razu na plaży spotyka przypadkowo Madeleine, twardą dziewczynę, która bardzo chce pojechać na dwutygodniowy obóz, będący treningiem do wojska. I tak spotykają się dwa różne, przeciwstawne światy, które z pozoru wszystko dzieli, ale już niedługo coraz więcej będzie łączyć.
"Les combattants" (polski tytuł występuje pod kilkoma, różniącymi się wersjami, stąd ciężko ten film z początku odnaleźć w bazach filmowych), to taka trochę inna komedia romantyczna, trochę inna historia miłosna. Teoretycznie podąża utartym schematem, od nielubienia, do zakochania, ale po drodze odrobinę odwraca role. Dziewczyna jest tu pewną siebie, twardą wojowniczką, która stara się wykazywać typowo męskie cechy charakteru, przekonać innych, że wcale nie jest gorsza od typowych samców i również nadaje się do wojska. Chłopak jest za to stroną delikatniejszą, w pewnym sensie słabszą, nie rzadko znajdując się w rolach bardziej kobiecych, jak chociażby w scenie gdy nakłada Madeleine makijaż, robiąc to z niezwykłym wyczuciem i precyzją.
To co wyróżnia ten debiut, już od pierwszych jego scen, to niezwykła energia, jaką dostarcza fenomenalnie dobrana muzyka. Widać to już na samym początku, od pierwszych scen w warsztacie stolarskim, które mają siłę fantastycznie nakręconego i idealnie zmontowanego teledysku. Takich momentów jest w tym obrazie znacznie więcej i świetnie się je ogląda. Strasznie więc szkoda, że w trzecim akcie, w momencie gdy bohaterowie zostają sami, całość siada. Całkiem pada napięcie, opowieść zaczyna dryfować, niezwykły klimat i czar towarzyszący wcześniejszym minutom, gdzieś bezpowrotnie się rozmywa.
Kapitał ludzki | Il Capitale umano | dramat | Włochy, Francja | 2013
reż. Paolo Virzi | scen. Paolo Virzi, Francesco Bruni, Francesco Piccolo
(6,5/10)
Opis do tego włoskiego filmu skupia się na wypadku, w którym w Wigilię Bożego Narodzenia samochód potrąca rowerzystę. To dramatyczne wydarzenia ma połączyć losy dwóch przypadkowych rodzin, opowiedzieć ich historię z różnych punktów widzenia. Wypadek zapowiadany jest więc jako punkt wyjścia do dalszej opowieści, sytuacja, która stanie się początkiem, do dalszej fascynującej historii. Tak jednak nie jest. Co prawda potrącenie rowerzysty ma miejsce na początku tej produkcji, ale później film ten cofa się w czasie, ukazując losy kilku osób, które doprowadzają do tragicznej sytuacji. Nie konsekwencje są więc tu (przede wszystkim) widoczne, a to co działo się z bohaterami przed ich nastąpieniem. Okazuje się więc, że film ten jest innym obrazem, niż wynikałoby to z opisu.
Produkcja ta podzielona jest na kilka rozdziałów, które przybliżają sylwetki kilku osób, ukazują to co robili do momentu wypadku. Całość rozpoczyna się od Dino, prostego naiwniaka, który marzy o wielkiej fortunie. Trochę przypadkowo zaprzyjaźnia się z lokalnym biznesmenem i wchodzi w inwestycję o wielkim stopniu ryzyka, umieszczając w niej wszystkie swoje oszczędności, oraz pieniądze z kredytu, który specjalnie zaciągnął. Dino to pierwszy bohater tej produkcji i wielka próba cierpliwości dla widza, bo przez swój charakter, jest on osobą tak okrutnie denerwującą, że naprawdę niezwykle ciężko z nim wytrzymać. Na szczęście kolejne postaci nie są już tak irytujące. Poznajemy m.in. żonę biznesmena, niepewną kobietę, znudzoną dostatnim życiem, starającą się znaleźć jakiś szczytny cel w swym życiu; jej męża, pewnego siebie biznesmena, który wpada w poważne tarapaty, przez które najpewniej niedługo zostanie bankrutem; młodą dziewczynę, która związana była z synem biznesmena, i ciągle z nim zrywa, choć on nadal pragnie z nią być; oraz jeszcze kilka innych, pobocznych osób.
"Kapitał ludzki" jest filmem powstałym na podstawie amerykańskiej powieści o tym samym tytule. I choć oryginał rozgrywał się za Oceanem, a akcja tego filmu ma miejsce w niewielkim włoskim miasteczku, historia tu opowiadana jest (niestety) tak uniwersalna, że pasuje i tu i tu. Oczywiście większy nacisk kładzie się w tym obrazie na włoski kryzys ekonomiczny, z jakim ten kraj zaczął borykać się kilka lat temu, ale pozostałe tematy: przekręty, bezrobocie, upadek kultury, problemy młodych w odnajdywaniu się w trudnej rzeczywistości, ogromne różnice kulturowe i klasowe, są częścią dzisiejszego zachodniego świata, bez różnicy na kraj. I choć opowieść ta jest chwilami strasznie przegadana, choć momentami za bardzo się dłuży, to jednak ciekawa jest to historia, warta obejrzenia.

Komentarze
Prześlij komentarz