Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

Manchester by the Sea

Łatwo zachwycać się filmem, którym zachwyca się cały świat. Łatwo podziwiać produkcję, która zbiera fenomenalne recenzje wśród widzów i krytyków.  Być częścią publiki, która z seansu wychodzi pełna podziwu dla obrazu, który został zaprezentowany.  Gorzej, jeśli jest się jedną z nielicznych osób, które nie mogą dołączyć do chóralnego głosu zachwytu nad konkretną produkcją, gorzej jeśli z jakiegoś powodu, ogólnie wychwalany film nas nie urzeka.  Wtedy pojawia się dziwne uczucie niezrozumienia, zaskoczenia, które nie daje spokoju i zastanawia dlaczego szeroko wychwalany obraz jest tak krytycznie bądź też chłodno przez nas przyjmowany?  Może to wina zbyt wygórowanych oczekiwań, może nieodpowiedni dzień i nastrój na konkretny tytuł? A może to cały świat w owczym pędzie, przesadnie wychwala daną produkcję pod niebiosa, podczas gdy wcale nie jest ona tak udana, jak wszyscy o niej mówią i piszą?  Takie bycie w totalnej opozycji do opinii ogółu nie zdarza mi się zbyt czę...

Moonlight

"Moonlight" to film zaklęty w obrazach, spojrzeniach i muzyce.  Hipnotyzujący, magnetyczny, nieprawdopodobnie subtelny. Film smutny, przygnębiający, ale jednocześnie w jakiś przedziwny sposób piękny, uwznioślający.  Jest płynącą w swoim powolnym (ale świetnie odmierzonym) tempie historią podzieloną na trzy rozdziały, które pochylają się nad jednym bohaterem, ukazując jego dzieciństwo, czas gdy był nastolatkiem, oraz fragment jego dorosłego życia.  Ten intymny, bliski ale jednocześnie nadzwyczaj delikatny portret bohatera ukazuje jego przemianę, jego dorastanie, oraz próbę odnalezienia swojej drogi, tego kim tak naprawdę jest.  Jego dzieciństwo nie należy do łatwych.  Mieszka z samotną matką, która znęca się nad nim psychicznie.  Jest chudy, nieduży, nieśmiały i strasznie zamknięty w sobie, co powoduje, że jest bardzo łatwym celem w szkole, w której nieustannie mu wszyscy dokuczają, wyzywając między innymi od pedałów. "Moonlight" jest filmem przede wszystk...

Milczenie / Silence

Po blisko trzygodzinnym seansie najnowszego filmu Martina Scorsese ma się ochotę tylko na jedno.  Chce się trochę pomilczeć.  I choć produkcja ta nie wstrząsa emocjonalnie (mimo, że sama historia tu ukazana jest przerażająca), to jej spokój, opanowanie, niespieszne tempo powodują, że film ten zyskuje pewien niezwykły, jakby hipnotyzujący klimat.  Z pewnością nie jest to najlepszy obraz Scorsese, z pewnością nie jest to również jeden z najlepszych filmów tego roku - po seansie wcale nie dziwi zignorowanie tej produkcji przez Amerykańską Akademię - ale ma w sobie coś intrygującego, przyciągającego.  I choć ten długi seans nie należy do najłatwiejszych , to warto się nad nim pochylić i mimo wszystko poświęcić mu swój czas. Rzecz dzieje się w połowie siedemnastego wieku. Do Portugalskiego zakonu Jezuitów dociera list od Ojca Ferreiry, opisujący sytuację w Japonii.  Trwają tam coraz większe prześladowania chrześcijan, których wiara uznawana jest przez władze za wie...

Kłamstwo / Denial

Bardzo skromny, kameralny ale ważny film, szczególnie w czasach w jakich obecnie żyjemy, w których pojawiają się tak przerażające pojęcia jak post-prawda, czy alternatywne fakty.  Historia rozgrywa się pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy pewien brytyjski historyk wytacza proces o zniesławienie amerykańskiej profesor żydowskiego pochodzenia.  Ona napisała w swojej książce kilka krytycznych zdań na jego temat, między innymi to, że jest antysemitą i pseudohistorykiem.  On natomiast w swoich publikacjach broni Adolfa Hitlera, oraz całkiem neguje Holokaust twierdząc, że nigdy się nie wydarzył.  Rozpoczyna się wieloletnia batalia o to jak udowodnić komuś, że jego absurdalne tezy nie są prawdziwe, że pseudobadania jakie prowadzi podporządkowane są jednej, tylko jemu odpowiadającej tezie, i pomijają niewygodne fakty.  Jak prowadzić rozmowę z kimś kto nie chce zmienić zdania, kto jest święcie przekonany o wyższości swego rozumowania, kto jest zamknięt...

To tylko koniec świata / Juste la fin du monde

Xavier Dolan, dwudziestoośmioletni reżyser z Kanady, okrzyknięty złotym dzieckiem przemysłu filmowego, prezentuje swój szósty obraz w dorobku.  Podobnie jak poprzedni film Dolana czyli "Tom", tak również "To tylko koniec świata" jest prostą historią opartą na sztuce teatralnej.  To film, który zgarnął na ostatnim festiwalu w Cannes Grand Prix, jednakże nie zachwycił krytyków tak jednogłośnie jak pierwsze produkcje młodego Kanadyjczyka.  "To tylko koniec świata" prezentuje historię, która rozgrywa się "gdzieś, już jakiś czas temu".  To opowieść o Louisie, który po dwunastu latach wraca do rodzinnego domu by spotkać się po tak długiej przerwie z matką, bratem, jego żoną (której kompletnie nie zna bo dołączyła do rodziny podczas jego nieobecności), oraz z siostrą (która go nie pamięta, bo była jeszcze małym dzieckiem gdy wyjechał).  Louis przyjeżdża by spotkać się z nimi wszystkimi i by coś im powiedzieć.  Nie wie tylko jak się do tego zabrać, jak p...

Rings

Nie ukrywam, "The Ring" jest jednym z moich ulubionych filmów.  To horror idealny, świetnie zagrany, fantastycznie poprowadzony, niesamowicie niepokojący, trzymający w napięciu i zaskakujący.  Do tego posiadający przepiękną oprawę audiowizualną - piękne zdjęcia Bojana Bazelliego oraz fenomenalny soundtrack Hansa Zimmera.  To film, który wykorzystał intrygujący pomysł japońskiego „Ringu” i ulepszył go w każdym możliwym aspekcie, a zwykłą kasetę video przemienił w jeden z najbardziej przerażających i niepokojących przedmiotów jakie straszyły w kinie. To horror, który jak każdy udany dreszczowiec przerażał tym co niedopowiedziane, niewidoczne, tajemnicze, nieznane.  Wykorzystywał podstawowe, realistyczne lęki życia codziennego, by pod płaszczykiem opowieści o duchu wychodzącym z telewizora, mówić o strachu przed odrzuceniem, samotnością, zapomnieniem, niezauważeniem. Był dramatem, opowieścią z dreszczykiem, małym kryminałem, filmem opartym na dochodzeniu jakie prowadzil...

Elle

Pierwsza scena.  Do domu Michele włamuje się zamaskowany mężczyzna.  Gwałci kobietę na podłodze salonu.  Wszystkiemu ze znudzeniem przygląda się zielonooki kot.  Mężczyzna po zaspokojeniu swych potrzeb podciąga dresowe spodnie i wychodzi.  Kobieta po pewnym czasie podnosi się z podłogi.  Bierze kąpiel, by zmyć z siebie krew.  Sprząta porozbijane talerze i szklanki w salonie.  Wieczorem jakby nigdy nic zamawia jedzenie przez telefon.  Tak zaczyna się najnowszy film Paula Verhoevena "Elle".  Trochę thriller, trochę perwersyjny dramat, trochę czarna komedia, trochę kontrowersyjna opowieść o związkach oraz o wyznaczaniu, a także przesuwaniu granic pomiędzy tym co dozwolone, a tym co niedopuszczalne.  Film problematyczny. Trudno mi powiedzieć czy mi się podobał, ale jednocześnie nie jestem w stanie napisać, że mi się nie podobał.  Problem jaki mam z tym obrazem wynika chyba w większości z postaci Michele.  To bohaterka, którą...

Jackie

Jest pod koniec tego filmu taka scena, gdy grana przez Natalie Portman postać Jackie Kennedy oznajmia, że zaczyna się powoli gubić w tym co było w jej życiu rzeczywistością, a co tylko przedstawieniem. I mam wrażenie, że właśnie to jedno zdanie jest kluczem do zrozumienia i docenienia kreacji aktorskiej Portman. Na pierwszy rzut oka wydaje się ona bowiem przesadnie wystudiowana, wykalkulowana, na swój sposób sztuczna, odrealniona. Ale gdy weźmie się pod uwagę to, że Portman gra tutaj Jackie, która gra rolę Pierwszej Damy, wtedy postrzeganie jej pracy na planie się zmienia. Oglądamy bowiem nie Jackie, ale różne maski, które kobieta zakłada, by jak najlepiej sprawdzić się w roli, w jakiej się akurat znajduje. Maska Pierwszej Damy, maska żony pogrążonej w żałobie, maska kobiety, która była kiedyś żoną prezydenta. Faktem jednak jest to, że ten występ jest nieoczywisty, trudny i nie wszystkim przypadnie do gustu. Jest w nim jednak pewna metoda. I choć mnie akurat Portman nie zachwyciła, to ...

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej

Serce rośnie gdy ogląda się polskie filmy stojące na takim poziomie.  Filmy świetnie zagrane, realizowane z przekonaniem, werwą, przepięknie nakręcone, dopracowane w szczegółach, wywołujące konkretne emocje.  Doczekaliśmy się wreszcie polskiego kina, którego nie musimy się wstydzić, doczekaliśmy się kina którym możemy się chwalić.  "Sztuka kochania" choć jest jedną z najbardziej reklamowanych polskich produkcji ostatnich miesięcy, nie jest produktem, który trzeba na siłę wypychać do widzów, bo inaczej sam się nie obroni.  To film, który broni się sam w sobie, który świetnie się ogląda, i który zasługuje na sukces.  Widniejące na plakacie tej produkcji nawiązanie do "Bogów", nie jest w tym przypadku tylko tanim chwytem marketingowym, mającym przyciągnąć do kin wszystkich zwolenników tamtego obrazu, ponieważ "Sztuka kochania" charakteryzuje się podobną energią jaką miał film o Relidze.  Czuć w niej ten sam pęd, podobne przekonanie, i pewność jaka porywała i ...

Amerykańska sielanka / American Pastoral

"Amerykańska sielanka" to film zupełnie inny niż się zdaje.  Po zapowiedziach, ale również i po tytule tej produkcji można było przypuszczać, że będzie to historia osadzona w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzieś w USA.  Opowieść o tym jak wielki amerykański sen wcale się nie spełnia, zamienia się w koszmar, a życie rodziny, która jest tu bohaterem, rozpada się w wielkim dramacie.  Zdawać się mogło, że będzie to historia z pozoru idealnej rodziny, będącej ucieleśnieniem tego wszystkiego co można było sobie wtedy zamarzyć, która jednak wcale nie jest ani perfekcyjna ani szczęśliwa.  Zamiast tego jest to przede wszystkim opowieść o skomplikowanej relacji pomiędzy ojcem, a dorastającą córką, która z wiekiem zaczyna się coraz bardziej buntować, sprzeciwiając się matce, robiąc rzeczy, których ukochana córka z dobrego domu robić nie powinna. "Amerykańska sielanka" jest pełnometrażowym debiutem reżyserskim Ewana McGregora i niestety to pierwsze podejście do reż...