Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Wiek Adaline / The Age of Adaline

Adaline jest młodą kobietą, która cierpi na pewną niezwykłą przypadłość.  W wyniku nieszczęśliwego wypadku, od prawie osiemdziesięciu lat się nie starzeje.  Jej wiek, a co za tym idzie jej wygląd zatrzymały się pewnego dnia i od tamtego czasu nie ulegają zmianie.  Nieśmiertelność, wieczna młodość, odwieczne marzenie ludzkości jest dla niej rzeczywistością.  I choć może brzmieć to jak cudowny dar, którego dostąpiła kobieta, tak naprawdę szybko staje się on dla niej przekleństwem.  By nie stać się wybrykiem natury, sensacją, obiektem badań, Adaline musi stale zmieniać miejsce zamieszkania, zmieniać swoją tożsamość, i co najważniejsze - nie może przywiązywać się do ludzi.  Co dziesięć lat znika bez śladu i w zupełnie odmiennym miejscu rozpoczyna nowe życie.  Tylko w ten sposób jest w stanie ukryć przed światem swoją nieustanną młodość.  Tylko co to za życie, którego nie przeżywa się z innymi ludźmi, które nie zmienia się z czasem, nie podlega starzen...

Wszystkie wcielenia Tary - sezon II / United States of Tara - season II

Nadrabiam serialowe zaległości.  Produkcje, których oglądanie rozpocząłem dawno temu, ale których z różnych powodów nie dokończyłem.  Bo choć obejrzane odcinki mi się podobały, na kolejne przyszło mi czekać zdecydowanie za długo, dłużej niż z początku myślałem.  Jedną z takich produkcji są "Wszystkie wcielenia Tary".  Serial komediowy, wyprodukowany przez Spielberga, którego twórcą jest Diablo Cody, o której głośno było kilka lat temu przy okazji filmu "Juno", do którego napisała scenariusz.  Pierwszy sezon tego serialu obejrzałem w telewizji, dokładniej rzecz biorąc w tvn, w czasach gdy stacja ta starała się być w miarę na bieżąco z zagranicznymi produkcjami, w nocnym paśmie wyświetlając niektóre z amerykańskich seriali.  I choć historia kobiety, która cierpi na rozszczepienie osobowości, posiada kilka wcieleń, które w stresujących sytuacjach przejmują władzę nad jej ciałem, mnie nie porwała, to z sympatii do Toni Collette, która gra tutaj główną bohaterkę...

Mad Max: Na drodze gniewu / Mad Max: Fury Road

Trzydzieści lat (!) po premierze "Pod kopułą Gromu" George Miller powraca do kultowej serii tworząc bez dwóch zdań jeden z najciekawszych, najbardziej szalonych i spektakularnych filmów akcji ostatnich kilkunastu lat.  "Mad Max: Na drodze gniewu" to film brutalny, odważny, konsekwentny, przemyślany od początku do samego końca, z szacunkiem podchodzący do pierwszej trylogii, ale nakręcony w duchu nowoczesności.  Nie do końca sequel, bo nie bezpośrednio połączony z poprzednimi produkcjami, a i samego Maxa gra tym razem Tom Hardy a nie jak poprzednio Mel Gibson.  Nie do końca reboot, bo nie rozpoczyna historii od początku, nie przekreśla poprzednich filmów, a nawet zawiera całkiem sporo odniesień do poprzednich części trylogii.  To pewnego rodzaju ponowna wizyta, jak z resztą w jednym z wywiadów określił tę produkcję sam George Miller.  Ponowne wejście w świat, który stworzył trzy dekady temu.  Wizyta, która rozbudowuje tę wtedy zapoczątkowaną rzeczywistość....

Motyl Still Alice / Still Alice

Co roku zastanawia mnie jak to jest, że niektóre dobre, nagradzane filmy nie mają szans zaistnieć na ekranach naszych kin.  I nie myślę tu wcale o szerokiej dystrybucji, tylko nawet o obecności w kinach studyjnych.  I nie mam również na myśli ważnych bądź co bądź ekskluzywnych nagród jak Złoty Niedźwiedź, Złota Palma czy Złoty Glob.  Chodzi mi o te najbardziej rozpoznawalne, najbardziej popularne i w teorii najważniejsze nagrody jakimi są Oscary.  Jak to jest, że co roku przynajmniej jeden film zauważony przez Akademię, najczęściej poprzez wyróżnienia aktorki bądź aktora, nie ma szczęścia trafić do polskich kin?  W poprzednich latach ominęły nas tak "Nebraska", "Strasznie głośno, niesamowicie blisko", czy "Wielki Mike".  W tym roku stało się to ze "Still Alice", która nie doczekała się nawet wąskiej dystrybucji w kinach studyjnych (pojedyncze pokazy w krakowskim Kinie pod Baranami, czy warszawskiej Kinotece wiosny nie czynią).  Na szczęście jest ...

Mad Max pod Kopułą Gromu / Mad Max Beyond Thunderdome

Choć trzecia część "Mad Maxa" utrzymana jest w identycznej post apokaliptycznej scenerii, w jakiej rozgrywał się "Wojownik szos" (wyglądem więc bardzo przypomina tamten obraz), to jednak film ten znacznie różni się od dwóch pierwszych odsłon trylogii.  Brakuje w nim pazura, zadziorności, szaleństwa, które wypełniały poprzednie epizody.  Jest produkcją zaskakująco ugrzecznioną, spokojną, a przez to niestety w większości nudną.  Max z bezwzględnego mściciela i samotnego wędrowca dbającego tylko o swój interes, zamienił się w człowieka, który jest w stanie służyć pomocą uciśnionym i będącym w potrzebie, nie otrzymując nic w zamian.  Sam obraz również gwałtownie zwolnił, złagodniał i nabrał niepotrzebnego humoru, wystrzegając się tym razem golizny, bezpośredniej przemocy i niepokojących obrazów.  Ta różnica między "Pod kopułą gromu" a poprzednimi filmami jest odczuwalna już od pierwszych sekund seansu, gdy podczas napisów pojawiających się na czarnym ekranie w...

Avengers: Czas Ultrona / Avengers: Age of Ultron

Jak dotąd nie podzielałem coraz głośniejszych głosów krytyki zarzucających kolejnym filmom Marvel, że coraz bardziej zamieniają się w wielki, kinowy serial.  Opowieść w odcinkach, która przerasta poszczególne filmy, będące jedynie niewielką częścią gigantycznej układanki, rozplanowanej na kilka następnych lat.  Nie miałem takiego odczucia podczas oglądania produkcji z Pierwszej Fazy, przedstawiających origins kolejnych bohaterów: Kapitana Amerykę, Thora, Iron Mana, które doprowadziły do Avengers, w którym wszystkie te postaci się wreszcie spotkały.  Nie miałem również takiego wrażenia podczas oglądania filmów Drugiej Fazy.  Aż do teraz.  "Thor 2", "Zimowy żołnierz", „Iron Man 3” zdawały się być bowiem osobnymi produkcjami.  Oczywiście osadzonymi w Uniwersum, pamiętającymi o poprzednich odsłonach cyklu, ale jednak opowiadającymi swoje własne historie, rozwijające losy poszczególnych bohaterów.  Co więcej potrafiły one nawet zmieniać reguły gry, jak w ko...

To właśnie seks / The Little Death

Prawdę powiedziawszy bardzo ostrożnie podchodziłem do tej produkcji.  Temat jest wdzięczny ale niezwykle łatwo może ze śmiesznego przeistoczyć się w wulgarny.  Granica między jednym, a drugim jest bardzo cienka i o jej przekroczenie nietrudno.  Całe szczęście komedia ta nie wyszła z rąk Amerykanów, którzy prawie na pewno by ją zwulgaryzowali (choć taki serialowy "Masters of Sex" im się udał), ale ponieważ w ogóle nie znam australijskiego poczucia humoru, nie wiedziałem czego się spodziewać.  Co ciekawe tej komedii bardzo blisko do brytyjskiego poczucia humoru.  I pewnie właśnie dlatego jest tak udana.  To zabawne, prowokacyjne, momentami absurdalne, ale nieprzekraczające granic dobrego smaku spojrzenie na związki i seks.  Taka przebieżka po fantazjach i ludzkich pragnieniach, chwilami dziwnych, chwilami bardzo odmiennych, ale ukazana w lekkim, swobodnym i otwartym tonie, który nie lekceważy, ani nie wyśmiewa przez co choć wszystkie zdarzenia ukazane są...

Mad Max 2 - Wojownik szos / Mad Max 2

Dwa lata po premierze pierwszego "Mad Maxa", który odniósł spory sukces, powstała jego kontynuacja.  Wzorowy przykład sequela, który pod każdym względem jest lepszy od części pierwszej.  Na pierwszy rzut oka widoczny większy budżet, ogromny rozmach inscenizacyjny, spójność pomysłu z wykonaniem, czyli to czego tak bardzo brakowało filmowi z 1979 roku, który zdawał się być zlepkiem nie do końca pasujących do siebie pomysłów, w pewnym sensie amatorską produkcją.  W kontynuacji wszystko podporządkowane jest jednej, przewodniej myśli - pustynia, zdezelowane samochody, szaleni członkowie gangu, ubrani w skórzane wdzianka sado-maso i świat w totalnej ruinie.  To jest "Mad Max" o jakim słyszałem, o jakim myślałem zasiadając do tej trylogii, jaki widziałem tu i ówdzie w przeróżnych urywkach i klipach, przez ostatnie lata.  Opustoszały świat pogrążony w totalnym chaosie.  Przerażająca, brutalna, krwawa postapokalipsa.  Ludzie za wszelką cenę walczący o każdy lit...

Taxi-Teheran / Taxi

Najbardziej intrygujące w tej irańskiej produkcji jest to, że od początku ma się nieustanne wątpliwości co do tego jak powstawał ten film.  Czy to co oglądamy na ekranie dzieje się naprawdę, czy zostało zagrane?  Czy to fabuła, czy może dokument?  Forma w jakiej zrealizowany został ten obraz sugeruje dokument, ale pojawiający się bohaterowie, ich zachowanie, wskazuje jednak bardziej na fabułę.  I tak przez cały seans w powietrzu unosi się pytanie, na ile to co widzimy na ekranie to rzeczywistość, a na ile zaaranżowane przedstawienie?  Czy te sytuacje zdarzyły się na prawdę, czy zostały odegrane przez aktorów?  "Taxi-Teheran" jest oczywiście fabułą, choć sprawia wrażenie dokumentu, rejestracji życia. Takie wrażenie udaje się stworzyć poprzez to, że film ten został nakręcony z dwóch kamer, ustawionych na desce rozdzielczej samochodu (później dochodzi do tego jeszcze zwykły Canon, jaki trzyma w ręce jedna z postaci).  Ponadto główny bohater, taksówkarz, j...

Baranek Shaun / Shaun the Sheep Movie

Baranek Shaun po raz pierwszy pojawił się jako drugoplanowy bohater w filmie "Wallace i Gromit: Golenie owiec".  To sympatyczna, sprytna i zaradna owca, która jest nieformalnym liderem stada kilku owiec mieszkających w gospodarstwie pewnego Farmera.  Rok później, po krótkim występie we wspomnianym filmie, zyskał swój własny serial "Baranek Shaun".  Cztery sezony, każdy po czterdzieści odcinków, każdy trwający około siedem minut.  Odcinki te były krótkimi historyjkami, w zabawny sposób przedstawiającymi życie zwierząt na farmie.  Ot taki krótkometrażowy, poprawiający humor przerywnik, który można obejrzeć chociażby na youtube.  Nie potrzebna była przy tym znajomość jakiegokolwiek języka, bo postacie nie mówiły, co najwyżej chrząkały, a humor prezentowany w bajce był całkiem uniwersalny.  W tym roku natomiast Baranek z małego ekranu zawędrował do kin, otrzymując swój własny film pełnometrażowy. "Baranek Shaun" to przyjemna, zabawna i całkiem pocieszna ...