Siostra Jackie - sezon V / Nurse Jackie - season V
Piąty sezon "Siostry Jackie" rozpoczyna się kilka miesięcy po wydarzeniach z poprzedniej serii. Jackie jest czysta, nie nadużywa już leków. Zaczyna życie na nowo, bez kłamstw, i prochów, które jeszcze tak niedawno były nieodłączną częścią jej codzienności. Stara się wrócić na prostą, poukładać wszystko to co posypało się przez jej nałóg. Pewnych spraw naprawić się jednak niestety nie da. Jak na przykład jej małżeństwa, które się rozpadło i za niedługo zakończy rozwodem o który bardzo zabiega Kevin, czy relacji z córkami, szczególnie ze starszą Grace, która ani trochę nie ufa już matce. Jackie mimo piętrzących się trudności, z którymi teraz musi radzić sobie na trzeźwo, będzie starała się jednak wytrwać w postanowieniu, i juz nigdy nie sięgnąć po żadną tabletkę. I przez większą część tego sezonu jej się to udaje...
Od czasu poprzedniego sezonu zaszło trochę zmian w szpitalu w którym pracuje Jackie, jak i u jej współpracowników. Po pierwsze na stanowisko dyrektorki szpitala wróciła Akalitus. Boryka się jednak z coraz częstszymi zanikami pamięci, które coraz wyraźniej będą jej przeszkadzać w wypełnianiu swoich obowiązków. W szpitalu pojawiły się dwie nowe twarze. Pierwszą jest doktor Roman, nowa rezydentka, która wiecznie sprawdza swoją komórkę, zdaje się, że nie za wiele potrafi i stale wymiguje się od prac, które do niej należą. Najczęściej wysługuje się Coopem. Drugą nową osobą w All Saints jest doktor Ike, nowy dyrektor ostrego dyżuru, który wcześniej był lekarzem wojskowym. W obsadzie piątego sezonu niestety zabrakło jednej z najlepszych postaci serialu - doktor O'Hary. W ostatnim odcinku poprzedniej serii urodziła dziecko, a teraz na stałe wyjeżdża do Londynu, by w rodzimym kraju zająć się wychowaniem synka. Ogromna strata dla tej produkcji, bo brak tej bohaterki, jest tu bardzo mocno odczuwalny. Nawet genialna Zoey nie jest w stanie wypełnić pustki po niej pozostawionej.
Piąty sezon "Siostry Jackie" jest chyba najbardziej spokojnym ze wszystkich poprzednich. Być może przez brak wszechobecnego kłamstwa, jakie wypełniało życie bohaterki. Przez brak pewnego rodzaju pętli zaciskającej się na jej szyi, jak miało to miejsce w poprzednich seriach. Produkcja ta nadal jest całkiem zabawna, nadal jej najsilniejszą stroną są ciekawie napisane i zagrane postaci (jak chociażby rewelacyjna Zoey - kto by się spodziewał, że ta niepozorna bohaterka z pierwszych odcinków stanie się jedną z najważniejszych postaci tego serialu, bez której nie sposób już sobie wyobrazić tej produkcji). Całość ogląda się dobrze, choć jest odrobinę mniej ekscytująca niż to bywało w przeszłości. Można mieć wrażenie, że piąta seria jest jakby zapowiedzią nadchodzącej burzy, że jest tylko chwilowym spokojem przed poważny uderzeniem, które nastąpi w dalszych odcinkach. I patrząc na ostatnie minuty ostatniego epizodu, najpewniej tak właśnie będzie.?
7/10
Od czasu poprzedniego sezonu zaszło trochę zmian w szpitalu w którym pracuje Jackie, jak i u jej współpracowników. Po pierwsze na stanowisko dyrektorki szpitala wróciła Akalitus. Boryka się jednak z coraz częstszymi zanikami pamięci, które coraz wyraźniej będą jej przeszkadzać w wypełnianiu swoich obowiązków. W szpitalu pojawiły się dwie nowe twarze. Pierwszą jest doktor Roman, nowa rezydentka, która wiecznie sprawdza swoją komórkę, zdaje się, że nie za wiele potrafi i stale wymiguje się od prac, które do niej należą. Najczęściej wysługuje się Coopem. Drugą nową osobą w All Saints jest doktor Ike, nowy dyrektor ostrego dyżuru, który wcześniej był lekarzem wojskowym. W obsadzie piątego sezonu niestety zabrakło jednej z najlepszych postaci serialu - doktor O'Hary. W ostatnim odcinku poprzedniej serii urodziła dziecko, a teraz na stałe wyjeżdża do Londynu, by w rodzimym kraju zająć się wychowaniem synka. Ogromna strata dla tej produkcji, bo brak tej bohaterki, jest tu bardzo mocno odczuwalny. Nawet genialna Zoey nie jest w stanie wypełnić pustki po niej pozostawionej.
Piąty sezon "Siostry Jackie" jest chyba najbardziej spokojnym ze wszystkich poprzednich. Być może przez brak wszechobecnego kłamstwa, jakie wypełniało życie bohaterki. Przez brak pewnego rodzaju pętli zaciskającej się na jej szyi, jak miało to miejsce w poprzednich seriach. Produkcja ta nadal jest całkiem zabawna, nadal jej najsilniejszą stroną są ciekawie napisane i zagrane postaci (jak chociażby rewelacyjna Zoey - kto by się spodziewał, że ta niepozorna bohaterka z pierwszych odcinków stanie się jedną z najważniejszych postaci tego serialu, bez której nie sposób już sobie wyobrazić tej produkcji). Całość ogląda się dobrze, choć jest odrobinę mniej ekscytująca niż to bywało w przeszłości. Można mieć wrażenie, że piąta seria jest jakby zapowiedzią nadchodzącej burzy, że jest tylko chwilowym spokojem przed poważny uderzeniem, które nastąpi w dalszych odcinkach. I patrząc na ostatnie minuty ostatniego epizodu, najpewniej tak właśnie będzie.?
7/10
Komentarze
Prześlij komentarz