Posty

Bumblebee

„Bumblebee” ⁠to zaskakująco udany reboot serii Transformers. Film lekki, zabawny, pełen pozytywnej energii. Ma bohaterów których lubi, do których można się przywiązać i im kibicować. Przemiła odmiana po koszmarach jakie zgotował nam Michael Bay. Super jest obejrzeć Transformers, które wreszcie są prawdziwym FILMEM z normalnymi bohaterami, a nie tylko nudnym zlepkiem wybuchów, seksistowskich żartów i ujęć na jadące samochody. Szkoda tylko, że ta najlepsza część zarabia jak na razie najmniej ze wszystkich, które dotychczas powstały.⁠ ⁠ 7/10

Mój piękny syn / Beautiful Boy

„Mój piękny syn” to opowieść o skomplikowanej relacji między ojcem a synem, który popada w coraz większe uzależnienie od narkotyków. To skromny film, który rośnie z każdą sceną między innymi dzięki świetnym występom aktorskim. Epizodyczna forma idealnie tu pasuje, a kilka scen jest absolutnie magicznych. 7.5/10

Hity Kity 2018

Obraz
KITY 2018 Czyli moim zdaniem najgorsze filmu tego roku. Te, które najbardziej mnie rozczarowały: - NIE ZOSTAWIAJ MNIE - 1/10 - SZPIEG, KTÓRY MNIE RZUCIŁ - 3/10 - HIGH LIFE - 3/10 - DZIEWCZYNA W SIECI PAJĄKA - 3/10 - PEWNEGO RAZU W LISTOPADZIE - 4/10 - OKNA OKNA - 4/10 - PACIFIC RIM: REBELIA - 4/10 - PLAYER ONE - 4/10 - THE MEG - 4/10 - SUSPIRIA - 4/10 WYRÓŻNIENIA  Czyli filmy, które nie znalazły się w TOP 10 ale są warte wspomnienia: - ROMA - 8/10 - ZABAWA ZABAWA - 8/10 - SPIDER-MAN UNIWERSUM - 8/10 - WYSPA PSÓW - 8/10 - ONI - 8/10 - CLIMAX - 7,5/10 - GENTLEMAN Z REWOLWEREM - 7,5/10 - WINNI - 7,5/10 - TRZY BILLBOARDY ZA EBBING, MISSOURI - 7,5/10 - TULLY 7/10 TOP 10  Czyli moim zdaniem najlepsze filmu tego roku. Te, które dostarczyły mi najwięcej emocji: - PIERWSZY CZŁOWIEK - 8,5/10 - JESTEM NAJLEPSZA. JA, TONYA - 8/10 - AVENGERS WOJNA BEZ GRANIC - 8/10 - TAMTE DNI, TAMTE NOCE - 8/10 - CICHE MIEJSCE - 8/10 - WHITNEY - 8/10 - UŁASKAWIENIE - 8/10 - ŹLE SIĘ DZIEJE W ...

Hity Kity 2017

Obraz
Ubiegły rok upłynął mi pod znakiem spowolnienia i odpuszczenia. Był pierwszym od czterech lat, gdy w salach kinowych pojawiłem się mniej niż sto razy. I choć nadal wynik ponad 90 seansów znacznie przekracza średnią krajową, to w porównaniu do ubiegłych lat jest dość rozczarowujący. W dużej mierze wynika to z tego, że w zeszłym roku bardziej selekcjonowałem filmy przed ich obejrzeniem. Bardziej zastanawiałem się nad sensem kolejnych seansów. Zamiast chodzić na wszystko jak leci, odpuszczałem pewne produkcje, których nie byłem pewny, rezygnowałem z tych, które nie zbierały dobrych opinii, lub nie wydawały mi się interesujące, nawet jeśli były doceniane przez krytyków. I tak odpuściłem sobie: „Assasin’s Creed”, „Powidoki”, „Konwój”, „Gold”, „Personal Shopper”, „Amok”, „Dzieciak rządzi”, „Szatan kazał tańczyć”, „The Circle Krąg”, „Mumia”, „Auta 3”, „Król Artur: Legenda miecza”, „W starym dobrym stylu”, „Ostatni w Aleppo”, „Volta”, „Mroczna wieża”, „Bodyguard zawodowiec”, „Bracia Lumiere...

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi / Star Wars: The Last Jedi

Jedną z najczęściej pojawiających się w sieci opinii o ósmej części „Gwiezdnych wojen” jest - „nie wiem co mam sądzić o tym filmie” oraz „mam bardzo mieszane uczucia po tym seansie”. I nie ma w tym nic dziwnego, bo „Ostatni Jedi” jest niestety filmem bardzo nierównym, który ma w sobie wiele fenomenalnych scen i pomysłów, jak i niestety nie brakuje w nim momentów, które się nie udały, które oględnie powiedziawszy nie prezentują się dobrze. Stąd bardzo trudno ocenić ten obraz, ciężko się nim jednoznacznie zachwycić, ale również jednoznacznie go skrytykować. Bo na każdy plus przypada jakiś minus i na odwrót. Chyba największą bolączką tej produkcji jest jej struktura. Tak jak „Przebudzenie mocy” było filmem bardzo prostolinijnym - mieliśmy jedną nić fabularną do której dochodzili tylko kolejni bohaterowie, dzięki czemu łatwo było panować nad świetnym tempem tamtego obrazu, tak „Ostatni Jedi” składa się przynajmniej z trzech przeplatających się wątków, które do tego rozwijają się z różn...

Thor: Ragnarok

Studio Marvel od czasu pierwszego „Iron-Mana” zrealizowało już 17 filmów.  Przez ostatnie prawie dziesięć lat prezentowało rocznie przynajmniej dwie produkcje.  Teraz, by nadal móc rozwijać swoje gigantyczne uniwersum, by nie stracić zainteresowania widzów na całym świecie, musi eksperymentować, próbować nowych rozwiązań, by kierować opowieści na nowe tory.  Kolejne filmy przypominające te poprzednie nie cieszyłyby się już taką popularnością.  Kolejny mroczny "Thor" tym razem już by nie przeszedł tym bardziej, że poprzednia, druga część "Mroczny świat", dusiła się przez swój patos i podniosłość.  By na nowo zainteresować widzów postacią Thora, by ją nieco odczarować, potrzebna była znacząca zmiana.  Dziwić więc nie powinno, że studio obrało tym razem całkiem inną drogę i opowieść o bogu piorunów, która od początku zabarwiona była szekspirowskim dramatem, została przekształcona w komedię akcji.  Nawet nie w film superbohaterski, który nie stroni od humo...

mother!

*** MOŻLIWE SPOILERY *** Najnowszy film Darrena Aronofsky'ego jest bezkompromisowym, odważnym, rozszalałym eksperymentem.  To obraz, który zmierza w zupełnie odmiennym kierunku niż może się z początku wydawać.  To film, który usypia czujność, znieczula zmysły, by w finalnym trzecim akcie, rozpętać prawdziwe piekło, puścić wszystkie hamulce. Wykrzykując przekonania reżysera, wbić je nam do głowy mocą młota pneumatycznego.  Ta intensywność, to mówienie Capslockami widoczne jest już w samym tytule, poprzez pojawiający się na ekranie wykrzyknij tuż za słowem "mother".  Z pozoru delikatne słowo, pisane do tego z małej litery, zostaje wzmocnione, uzbrojone tym wykrzyknikiem.  Tak dzieje się również z przedstawianą tu historią, która z niewinnej, niepokojącej, przywołującej skojarzenia do "Dziecka Rosemary" i innych znanych opowieści grozy, zamienia się w absurdalne przedstawienie, które nie ma końca.  Początkowo można by sądzić, że ta produkcja będzie kolejną w...

A Ghost Story

„A Ghost Story” jest jednym z tych niezwykłych filmów, który dojrzewa wraz z seansem. Z początku zdaje się bowiem, że ten spokojny film będzie oparty w większości na atmosferze, że to klimat będzie prowadzić tę prostą historię. Z pozoru dzieje się tu niewiele, nie pada zbyt wiele słów, a większość scen jest milczącą, czasem przedłużającą się obserwacją. Jednak wraz z rozwijającym się seansem, okazuje się, że w tych klimatycznych obrazach kryje się zaskakująco wiele niewypowiedzianej ale obecnej treści. Sporo przemyśleń, które wypływają na powierzchnię i które zostają z widzem na długo po seansie. Bo „A Ghost Story” to taki niepozorny, skromny ale bardzo bogaty film pełen ciekawych przeciwieństw. Niby z formy skromna niezależna produkcja ale zagrana przez hollywoodzkie gwiazdy. Niby film wyciszony i niespieszny ale zaskakująco dynamiczny i wartko opowiedziany. Seans zjawisko, który potrafi oczarować. „A Ghost Story” to historia o duchach ale opowiedziana z zupełnie innej perspektywy. ...

Blade Runner 2049

Chyba najbardziej niesamowite w najnowszym filmie Denis Villeneuve jest to, jak bardzo niedzisiejszy jest to obraz. Podczas seansu ma się nieodparte wrażenie, że produkcja ta została nakręcona wiele lat temu. Oczywiście pomijając cały aspekt techniczny, bo pod tym względem film ten zdecydowanie zawyża dzisiejsze standardy. Jest jednak w klimacie, atmosferze tej produkcji coś, co powoduje, że kontynuacja „Blade Runnera” zdaje się być filmem, który powstał zaledwie kilka, a nie kilkadziesiąt lat po oryginale. Po pierwsze, co jest zupełnie niezgodne z dzisiejszymi regułami opowiadania historii, już po pierwszych pięciu minutach seansu otrzymujemy na tacy gigantyczny spoiler, który współcześni twórcy zwykle zachowaliby na sam koniec. Tu zostaje on wyjawiony bez żadnej pompy, ot tak, jakby był całkiem nieistotnym fragmentem historii. Potem na jaw wychodzi główny motyw tego widowiska, również całkiem spory zwrot akcji, który ma się wrażenie zostaje zaprezentowany jakby zbyt wcześnie. I wresz...

11. All About Freedom Festival - Podsumowanie

Obraz
W sobotę zakończyła się jedenasta edycja festiwalu All About Freedom, organizowanego przez Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. To impreza, która łączy kino, koncerty oraz debaty po to, aby mówić o temacie różnie pojmowanej wolności. By poprzez sztukę przyglądać się temu, co akurat dzieje się na świecie i patrzeć na tematy wolności, tolerancji, solidarności. Od jedenastu lat trzonem festiwalu są pokazy filmowe, często uzupełniane spotkaniami z twórcami. Tak było i w tym roku. W czasie dziewięciu dni festiwalu pokazano siedemnaście obrazów - sześć dokumentów oraz jedenaście fabuł z całego świata. I choć poziom tegorocznych filmów nie zachwycał aż tak bardzo jak w poprzednich latach, to wśród tych kilkunastu filmów zdarzyły się takie propozycje, które zostaną na długo w pamięci. Filmy, które z czystym sercem można polecić. Zanim jednak o filmach, jeszcze kilka słów o samym festiwalu, którego jestem aktywnym widzem już od przeszło siedmiu lat i który bardzo cenię. Bo nie idzie...

Twój Vincent / Loving Vincent

Już dwa razy miałem okazję widzieć "Twojego Vincenta" na wielkim ekranie. Pierwszy raz podczas 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Gdyni, drugi raz ostatnio, już po oficjalnej polskiej premierze, w czasie zwykłego seansu.  I za każdym razem film ten robił na mnie równie wielkie wrażenie. Za każdym razem zachwycał równie mocno.  Już sam pomysł na tą produkcję jest genialny w swojej prostocie.  Opowiedzieć o życiu i śmierci Vincenta van Gogha poprzez jego własne, ożywione obrazy.  Pomysł szalony, jedyny w swoim rodzaju, wydawać by się mogło wręcz zbyt ambitny by mógł się powieść.  Zachwyca tu realizacja tej odważnej idei, kolejne etapy produkcji, która rozpoczęła się jak każdy zwykły film.  Aktorzy wcielili się w swoje role, zagrali na tle green screenu.  I tu rozpoczyna się prawdziwa magia.  Zrealizowany materiał trafił na tapetę ponad setki artystów z całego świata, którzy klatka po klatce (!) przenieśli pędzlami na płótno zarejestrowane obr...

42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych - Podsumowanie

Obraz
Nie udał mi się wybitnie tegoroczny Festiwal w Gdyni, i wcale nie chodzi tutaj o poziom tegorocznych filmów, bo choć nie był on tak wysoki jak się to zdarzało w poprzednich latach, to nie odstawał od wysokiej normy. Poniedziałkowa niezwykle deszczowa aura, niska temperatura, oraz krążące w powietrzu pierwsze jesienne wirusy, zmogły mnie pierwszego wieczoru i uziemiły na kolejne trzy dni festiwalu. Odpadły konferencje prasowe, spotkania z twórcami, wieczorne seanse w Teatrze Muzycznym poprzedzone polowaniem na miejsca, a także liczne pokazy specjalne, sekcja In Memoriam, czy konkurs Inne Spojrzenie. Z planowanych przynajmniej siedemnastu seansów musiałem się ograniczyć do zaledwie dziewięciu, w większości nadrabianych w piątek i sobotę - dwa ostatnie dni festiwalu. Oczywiście dobre i to, obawiałem się, że w tym roku choroba znokautuje mnie całkiem i prócz poniedziałkowych dwóch filmów nic więcej nie obejrzę, ale apetyt był znacznie większy. Wszystkie z dziewięciu obejrzanych filmów...

To / It

Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku.  Małe miasteczko Derry w prowincjonalnym stanie Maine okryte jest niechlubną sławą.  To tu skala zaginięć jest najwyższa w całym kraju.  Znikają dorośli, ale przede wszystkim dzieci.  Jednym z niedawno zaginionych jest młody Georgie, który w wielką ulewę wyszedł pobawić się papierowym statkiem i już nie wrócił. Jego brat Bill nie może się pogodzić ze stratą młodszego brata i stara się wraz ze swoją paczką kolegów wyjaśnić jego zaginięcie.  Wszystkich zaangażowanych w poszukiwanie Georgiego zaczynają nawiedzać koszmary na jawie, dziwne postaci i potwory.  Przede wszystkim jednak widzą przerażającego klauna.  Już niedługo dzieciaki będą musiały zmierzyć się z tym czego boją się najbardziej.  Ich strach może ich kosztować życie. "To" jest zaskakująco udanym połączeniem humoru, przygody i kina grozy, które otoczone zostało melancholijną atmosferą lat osiemdziesiątych.  To film, który płynie na fali nostalgic...

Podwójny kochanek / L'Amant Double

Chloe odkąd pamięta, cierpi na nieustępliwy ból brzucha.  Ma dwadzieścia pięć lat, obecnie szuka pracy, kiedyś była modelką.  Zrezygnowała jednak z tego sposobu na życie, bo za bardzo ją stresował.  By pozbyć się uporczywego bólu brzucha próbowała już wszystkiego.  Jednak żaden ze sposobów, również żadna dieta, jak dotąd nie pomogły.  Dlatego też Chloe decyduje się na ostateczne rozwiązanie - wybiera się do psychologa.  I tak trafia do przystojnego doktora Paula Meyera. Początkowo nie jest przekonana, czy rozmowy z lekarzem coś dadzą, ale z każdą kolejną wizytą otwiera się coraz bardziej, opowiadając o swoim życiu, rodzinie, relacjach z matką, i tak po pewnym czasie pozbywa się bólu.  Chloe kończy terapię, ale jak się dowiaduje podczas ostatniej wizyty i tak musiałaby ją przerwać, ponieważ Paul się w niej zakochał.  Oczywiście ze wzajemnością.  Jakiś czas później, gdy razem mieszkają już w jednym mieszkaniu, Chloe widzi przypadkiem na ulicy m...

Wojna o Planetę Małp / War of the Planet of the Apes

Gdy sześć lat temu na ekrany kin wchodziła "Geneza Planety Małp" nie spodziewałem się, że będzie ona początkiem jednej z najlepszych, najciekawszych trylogii jakie powstały w ostatnich latach.  Jeszcze przed premierą tamten film wydawał się być próbą odgrzewania kotleta, skokiem na kasę, próbą wznowienia uniwersum, które kiedyś było popularne, i którego poprzednia próba ożywienia (filmem Burtona) okazała się być niepowodzeniem.   Co niezwykłe "Geneza" choć nie była pozbawiona wad, była zaskakująco interesującym, mądrym blockbusterem, który miał bardzo konkretny pomysł na siebie.  Pomysł, który został fenomenalnie rozwinięty w części drugiej, która brała wszystko co dobre z części pierwszej i wynosiła to na wyżyny, tworząc jeden z najciekawszych blockbusterów ostatnich lat.  Film poważny, ambitny, świetnie zagrany, emocjonujący, poruszający.  Przed częścią trzecią stało więc wielkie wyzwanie, by utrzymać ten nadzwyczajnie wysoki poziom, i z klasą zamknąć try...

Valerian i Miasto Tysiąca Planet / Valerian and the City of a Thousand Planets

"Valerian" jest podobno najdroższym francuskim filmem jaki kiedykolwiek powstał.  Z budżetem na poziomie amerykańskich blockbusterów, twórcy mogli popuścić wodze fantazji i wykreować rozbuchany, bombastyczny świat dalekiej przyszłości.  Bez żadnych ograniczeń generować kolejne miejsca, planety, gatunki obcych istot.  I co do efektów specjalnych przyczepić się tutaj nie można, bo świat wykreowany przez Bessona, choć w całości cyfrowy, jest przekonujący.  Kipi całą paletą barw, zadziwia wielkością.  Choć "Valerian" jest produkcją europejską, efekty specjalne nie odstają i radują oczy od początku do samego końca.  Dziwi tylko trochę to, że choć Besson wykreował ten gigantyczny kosmiczny świat przyszłości, w sumie tak niewiele nam z niego pokazuje.  Miasto Tysiąca Planet tak naprawdę znamy tylko z nazwy, bo widzimy z niego tylko kilka migawek. Również obce rasy nie mają szans bardziej zabłysnąć, oprócz krótkiego montażu z prologu.  Szkoda, bo ten świa...

Dunkierka / Dunkirk

"Dunkierka" przed premierą wydawała się być z pozoru bardzo prostym filmem.  Rozgrywająca się w czasach II wojny światowej opowieść o ewakuacji brytyjskich żołnierzy z francuskiej plaży zdawała się być zaskakująco zwyczajna jak na Christophera Nolana, który wcale nie tak dawno odkrywał wielopoziomową architekturę snu, jak również podróżował w kosmosie  w głąb czarnej dziury.  Jak się jednak bardzo szybko okazuje, w "Dunkierce" Nolan znalazł sposób na eksperymenty.  Swoją historię podzielił bowiem na trzy wątki, przy czym czas trwania akcji w każdym z tych wątków jest różny.  Molo rozgrywa się na plaży i przedstawia wydarzenia w czasie jednego tygodnia.  Morze skupia się na wydarzeniach mających miejsce na wodzie w czasie jednego dnia.  A trzeci rozdział czyli powietrze to zaledwie godzina.  Te trzy wątki są wzajemnie przeplatane, choć dotyczą różnych okresów w czasie.  Dlatego też choć ukazywane na przemian, ukazują sytuacje, które miały miej...

Spider-Man: Homecoming

"Spider-Man: Homecoming" jest trzecim kinowym wcieleniem historii o Człowieku - Pająku.  Najpierw była pierwsza trylogia Sama Raimi, która po przesadnie zatłoczonej części trzeciej gwałtownie została przerwana.  Później przyszedł czas na reboot, który choć błyszczał chemią pomiędzy głównymi bohaterami, nie odniósł wystarczającego sukcesu kasowego i po dwóch filmach został również zakończony. Teraz przyszedł czas na nowego pająka, najmłodszego ze wszystkich, bezpośrednio związanego z gigantycznym uniwersum, które od dobrych kilku lat buduje studio Marvel.  I ta najnowsza wersja opowieści o Peterze Parkerze jest jednocześnie wersją najbardziej udaną.  Jest lekka, zabawna, pełna młodzieńczej energii.  Główny bohater wreszcie jest beztroskim nastolatkiem, który potrafi dowcipnie skomentować każdą sytuację. To "Spider-Man" na którego długo się czekało, ale na którego warto było czekać. Pomimo, że produkcja ta jest kolejnym nowym otwarciem, twórcy na szczęście oszcz...

Baby Driver

Baby jest młodym chłopakiem, który jak nikt potrafi jeździć samochodem.  Jest szybki, niezawodny, pomysłowy.  Ucieknie z każdej zasadzki, zgubi każdy pościg.  I tym właśnie też zajmuje się na co dzień, rozwożąc bandytów po napadach na banki.  Oni rabują, on ma ich szybko wywieźć w bezpieczne miejsce, tak by nikt ich nie złapał.  Baby nie ma sobie równych.  Jest piekielnie zdolny, zuchwały i bardzo niepozorny.  Nie mówi zbyt wiele za to nieustannie słucha muzyki z licznych iPodów, które ma zawsze przy sobie.  To w rytm muzyki jeździ, to muzyka kieruje jego życiem, dając mu chwile ulgi od szumu w uszach, który męczy go od dzieciństwa.  Baby jeździ bo ma do spłacenia dług.  I choć zostały mu do spłacenia jeszcze tylko dwie raty, na dwóch kolejnych skokach się nie skończy.  A jak nie trudno się domyślić, zerwanie z przestępczym światkiem łatwe nie będzie.  Tym bardziej, że zaczyna mu zależeć na pewnej kelnerce, poznanej przypadkiem...

Wonder Woman

Gdy kilkanaście dni temu zaczęły spływać pierwsze recenzje "Wonder Woman", wszyscy odetchnęli z ulgą.  Po serii wpadek, studio DC potrzebowało wreszcie sukcesu.  Nie tyle finansowego, co jakościowego.  Poprzednie filmy studia okazały się być dziełami filmopodobnymi, których nie dało się prawie oglądać.  Taki był koszmarny "Batman v Superman", który przytłoczony został przez nadmierny patos i chęć zbudowania uniwersum jednym filmem.  Taki był również "Suicide Squad", który przyciągnął do kin genialnym zwiastunem, nie oferując swym seansem absolutnie nic, będąc jedynie zlepkiem nudnych obrazów nie mających sensu, logiki, pomysłu na siebie.  Z ulgą przyjmuje się więc to, że "Wonder Woman" jest najnormalniejszym w świecie filmem.  Wcale nie wybitnym, wcale nie pozbawionym błędów czy pewnych niedociągnięć, ale wreszcie jest to ciekawie opowiedziana, prowadzącą od początku do końca historia, która do zaoferowania ma ciekawych bohaterów, sporo akcji, tr...