Captain Fantastic

Od czasu fenomenalnego "Little Miss Sunshine" chyba nie było filmu, który w tak nietypowy, zaskakujący, intrygujący i orzeźwiający sposób mówił o trudnych, skomplikowanych relacjach rodzinnych.  Pod tym względem, w pewnym sensie "Captain Fantastic" bardzo przypomina tamten świetny obraz.  Tam dość ekscentryczna rodzina wybierała się swoim żółtym volkswagenem w podróż po Stanach by dojechać na czas na konkurs piękności dla dziewczynek, po drodze ucząc się życia oraz samych siebie.  Tutaj w podróż po kraju wybiera się gigantycznym autobusem ojciec wraz z szóstką swoich dzieci.  I choć cel samej podróży jest znacznie poważniejszy, choć sam film jest odrobinę cięższy od "Małej Miss", to podobnie jak i w tamtym obrazie, twórcy nie boją się korzystać z czarnego humoru, by pewne poważne sytuacje pokazać z trochę innej perspektywy, by wyśmiać pewne postawy.  Momentami bywa to szokujące ale nigdy nie jest obraźliwe, nigdy nie przekracza nieprzekraczalnych granic.  Stąd choć dziwny, choć odmienny, choć zawieszony gdzieś pomiędzy nierealną fantazją a bardzo poważnym spojrzeniem na trudne tematy, "Captain Fantastic" jest filmem niezwykle bliskim, mądrym, zmuszającym do myślenia.  Filmem zostającym na długo w pamięci.

Już sam początek tego obrazu jest zaskakujący.  Poznajemy Bena, który wraz z szóstką dzieci mieszka w lesie.  Są odcięci od cywilizacji, elektryczności, popkultury, szalonego konsumpcjonizmu.  Ben wychowuje swoje dzieci według własnych reguł, uczy je jak przetrwać w naturalnych warunkach, jak utrzymać się przy życiu mając tylko siebie, swoją sprawność fizyczną oraz wiedzę o świecie.  Dzieciaki trenują, biegają, wspinają się po skałach, wiedzą jak upolować zwierzę, jak rozpalić ogień, jak odnaleźć drogę patrząc w niebo.  Oprócz treningów fizycznych Ben poświęca również czas na naukę swoich dzieci. Wszyscy mają prace domowe, muszą czytać książki, ale przede wszystkim bohater stara się nauczyć ich myślenia.  Jest ojcem bardzo bezpośrednim, odpowiadającym na wszystkie pytania, nie stosującym żadnych filtrów ochronnych ze względu na wiek swoich pociech.  Jest również ojcem bardzo wymagającym, inteligentnym, pragnącym by jego dzieciaki wyrosły na świadomych i coś sobą reprezentujących ludzi.  Oczekuje myślenia.  Dla przykładu nie satysfakcjonuje go prosta odpowiedź typu "ciekawa", na pytanie odnośnie tego jaka była książka, którą przeczytała jego córka.  Nie satysfakcjonuje go również odpowiedź wyjaśniająca o czym książka opowiadała - oczekuje wrażeń, przemyśleń, wniosków.  To czego Ben jednak nie jest w stanie nauczyć, to kontakt ze zwykłym światem, z ludźmi.  Nie przygotowuje dzieci do ewentualnego powrotu do znienawidzonej cywilizacji.  A tak się niestety składa, że cała siódemka musi wyruszyć w podróż przez świat znajdujący się poza lasem.  I ta podróż stanie się pretekstem do poznania samych siebie, do poznania życia, do zredefiniowania myślenia o tym czy plan bohatera na wychowywanie dzieci jest właściwy, czy świat zewnętrzny naprawdę jest taki zły.

"Captain Fantastic" jest więc kinem drogi, filmem który stawia podróżujących bohaterów przed nowymi sytuacjami, sprawdzając jak się zachowają, sprawdzając jaka będzie reakcja otoczenia na ich nietypowe zachowanie, sprawdzając jak zmienią się bohaterowie, dowiadując się nowych rzeczy o sobie samych, o świecie, którego dotychczas nie znali.  To inne, ale naprawdę pouczające spojrzenie.  Momentami całkiem absurdalne i komiczne, momentami bardzo poważne i zastanawiające, które nie wybiera jednej właściwej drogi, które ukazuje za i przeciw każdej ze stron, nie faworyzując, zostawiając widzom możliwość wyboru odnośnie tego kto ma rację w konkretnych sytuacjach.  Żadna ze stron, żaden ze sposobów życia nie jest tutaj bowiem faworyzowany.  „Captain Fantastic” jest filmem, który w poruszający sposób mówi o stracie, o radzeniu sobie z otaczającym nas światem, o marzeniach, o potrzebie akceptacji, zrozumienia.  Filmem urokliwie nakręconym, urzekająco ekscentrycznym, zaskakująco zabawnym i fantastycznie zagranym, przez szóstkę młodych aktorów, ale również przez Vigo Mortensena, który zasłużenie został wyróżniony nominacją do Oscara za swoją rolę.  Zdecydowanie warto.

8/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017