Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Ghost in the Shell

Nie da się ukryć, że twórcy amerykańskiego "Ghost in the Shell" porwali się na arcytrudne i właściwie niemożliwe do wykonania zadanie.  Zdecydowali się na nowo zaprezentować historię, która ponad dwadzieścia lat temu została już raz opowiedziana w anime, które dzisiaj uważane jest za kultowe.  Na drodze stały więc przeszkody w postaci różnicy językowej, odległości czasowej oraz faktu przerabiania czegoś co kiedyś zostało uznane za wybitne i co miało ogromny wpływ na dzieła powstające później.  Pomysły, idee prezentowane w oryginalnym anime, które swoją premierę miało ponad dwadzieścia lat temu, musiały być przełomowe, wyjątkowe.  Sama historia, tyle lat temu musiała być niezwykła.  Dziś, gdy ta opowieść została wielokrotnie przemielona na różne sposoby i zużyta w wielu  filmach, siłą rzeczy nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś.  Zdaje się być powtórką z rozrywki, sklejką tego co kiedyś było wielkie. Jednak znając Hollywood można było się obawiać, ż...

Captain Fantastic

Od czasu fenomenalnego "Little Miss Sunshine" chyba nie było filmu, który w tak nietypowy, zaskakujący, intrygujący i orzeźwiający sposób mówił o trudnych, skomplikowanych relacjach rodzinnych.  Pod tym względem, w pewnym sensie "Captain Fantastic" bardzo przypomina tamten świetny obraz.  Tam dość ekscentryczna rodzina wybierała się swoim żółtym volkswagenem w podróż po Stanach by dojechać na czas na konkurs piękności dla dziewczynek, po drodze ucząc się życia oraz samych siebie.  Tutaj w podróż po kraju wybiera się gigantycznym autobusem ojciec wraz z szóstką swoich dzieci.  I choć cel samej podróży jest znacznie poważniejszy, choć sam film jest odrobinę cięższy od "Małej Miss", to podobnie jak i w tamtym obrazie, twórcy nie boją się korzystać z czarnego humoru, by pewne poważne sytuacje pokazać z trochę innej perspektywy, by wyśmiać pewne postawy.  Momentami bywa to szokujące ale nigdy nie jest obraźliwe, nigdy nie przekracza nieprzekraczalnych granic.  ...

American Honey

Star ma osiemnaście lat.  Poznajemy ją w trudnym momencie jej życia.  Opiekuje się młodszym rodzeństwem: siostrą i bratem, mieszka z zapijaczonym facetem, którzy każe nazywać się "daddy", jedzenia szuka po śmietnikach.  Matka opuściła ich, mieszka gdzieś niedaleko ale prowadzi własne życie, mając trójkę swoich dzieci głęboko gdzieś. Dlatego gdy tylko nadarza się odpowiednia sytuacja, Star ucieka z domu, mając nadzieję, że wszędzie będzie lepiej niż tu gdzie jest teraz.  Ucieka bo nie jest w stanie znieść swojego obecnego życia.  Okazja do ucieczki pojawia się zupełnie przypadkowo, i jest nią grupa nastolatków, którzy podróżują po kraju wielkim vanem, zarabiając ze sprzedaży prenumeraty magazynów wysyłkowych.  Jake, najlepszy sprzedawca z całej grupy, oferuje dziewczynie pracę.  Ma rzucić wszystko i jechać razem z nimi.  Star wyrusza w drogę, mając nadzieję, że dzięki tej decyzji jej życie potoczy się w lepszym kierunku, że dzięki temu, jakimś cude...

Power Rangers

Nie ukrywam, jako dziecko uwielbiałem "Power Rangers".  I choć dzisiaj pojąć nie mogę jak mógł mi się podobać ten głupiutki, infantylny serial, to jako kilkulatek świetnie bawiłem się oglądając kolejne odcinki.  Znam przede wszystkim pierwszy sezon czyli "Mighty Morphin" ale i późniejsze jak chociażby "Zeo" nie są mi obce.  "Power Rangers" już dwa razy próbowało swojej szansy na wielkim ekranie, jednak wtedy proponowano jedynie filmy w formie wydłużonego odcinka serialu, przez co produkcje te nie przyciągnęły tłumów.  Teraz przyszedł czas na kolejną próbę.  Z jednej strony łatwiejszą, bo żyjemy w czasach gdy w kinie królują ekranizacje komiksów, kolejne filmy o superbohaterach.  Z tej samej przyczyny jednak mocno wymagającą bo w zalewie kolejnych sequeli, prequeli i rebootów o zamaskowanych bohaterach, by odnieść sukces trzeba się wyróżnić.  A "Power Rangers" z pozoru wyglądają jak połączenie "Transformers", „Pacific Rim” i ...