Zanim się obudzę / Before I Wake
"Zanim się obudzę" to dramat ubrany w szaty horroru, mówiący o radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby. Historia pewnego osieroconego chłopca, który trafia do rodziny zastępczej. Jessie i Mark są zgodnym małżeństwem, które jakiś czas temu przeżyło tragedię - straciło swojego jedynego syna. Teraz postanawiają, że nie mogą tylko rozpamiętywać przeszłości, muszą iść naprzód, w związku z tym decydują się na skierowanie swojej uwagi na chłopca, który tego najbardziej potrzebuje. Szybko się jednak okazuje, że Cody nie jest zwykłym dzieckiem. Ma pewien dar. Gdy zasypia, jego sny stają się realne, wkraczają w rzeczywistość. Pierwszy zachwyt nowych rodziców nad wyobraźnią i umiejętnościami chłopca szybko jednak zamienia się w przestrach, gdy okazuje się, że również i koszmary chłopca przyjmują realną formę.
Film Mike'a Flanagana jest dość spokojnym dramatem, który tylko od czasu do czasu stara się wystraszyć widza, najczęściej nagłym wybuchem głośnej muzyki, bądź też wyskakującą postacią zza kadru. Pod tym względem trochę kuleje, bo wszystkich strasznych momentów można się w nim domyślić, przewidzieć zawczasu i na długo przed ich nastąpieniem, odpowiednio się do nich przygotować. Ponadto ponieważ strasznie jest tutaj tylko momentami, chwilami całość wieje nudą i czuć wyraźnie, że przydałoby się przyspieszyć akcję. Na szczęście jednak film ten nie jest tylko zwykłym straszakiem, bo ma do opowiedzenia całkiem mądrą historię, której rozwój interesuje na tyle, że mimo pewnych przestoi z ciekawością śledzi się przebieg wypadków.
"Zanim się obudzę" staje się całkiem bliskim i mądrym spojrzeniem na proces oswajania się ze stratą bliskiej osoby, rodzica bądź też dziecka. Mówi o konieczności zapomnienia, która potrzebna jest by móc prowadzić dalsze życie. Mówi o chęci wstrzymania czasu, przywrócenia przeszłości, która z tęsknoty za utraconą osobą zamiast ukojenia przynosi tylko dalszy ból. Mówi o przeciwstawnych uczuciach i różnych sposobach radzenia sobie z nimi. Co istotne wpleciony w ten dramat wątek horroru zostaje całkiem zgrabnie poprowadzony, a pochodzenie i sens koszmarów chłopca zostaje wyjaśnione w naprawdę przekonujący sposób. Co prawda końcowe zachowanie głównej bohaterki trochę kłóci się z jej postępowaniem z początku tej historii, ale wynika ono bardziej z przeniesienia uwagi twórców z dramatu na wątek horroru, niż jakiejś większej nieścisłości. Ważne, że chociaż monstrum nawiedzające chłopca ma sens. A w czasach gdy w tego typu filmach straszy cokolwiek, byleby tylko nastraszyć, to już coś.
6.5/10
Film Mike'a Flanagana jest dość spokojnym dramatem, który tylko od czasu do czasu stara się wystraszyć widza, najczęściej nagłym wybuchem głośnej muzyki, bądź też wyskakującą postacią zza kadru. Pod tym względem trochę kuleje, bo wszystkich strasznych momentów można się w nim domyślić, przewidzieć zawczasu i na długo przed ich nastąpieniem, odpowiednio się do nich przygotować. Ponadto ponieważ strasznie jest tutaj tylko momentami, chwilami całość wieje nudą i czuć wyraźnie, że przydałoby się przyspieszyć akcję. Na szczęście jednak film ten nie jest tylko zwykłym straszakiem, bo ma do opowiedzenia całkiem mądrą historię, której rozwój interesuje na tyle, że mimo pewnych przestoi z ciekawością śledzi się przebieg wypadków.
"Zanim się obudzę" staje się całkiem bliskim i mądrym spojrzeniem na proces oswajania się ze stratą bliskiej osoby, rodzica bądź też dziecka. Mówi o konieczności zapomnienia, która potrzebna jest by móc prowadzić dalsze życie. Mówi o chęci wstrzymania czasu, przywrócenia przeszłości, która z tęsknoty za utraconą osobą zamiast ukojenia przynosi tylko dalszy ból. Mówi o przeciwstawnych uczuciach i różnych sposobach radzenia sobie z nimi. Co istotne wpleciony w ten dramat wątek horroru zostaje całkiem zgrabnie poprowadzony, a pochodzenie i sens koszmarów chłopca zostaje wyjaśnione w naprawdę przekonujący sposób. Co prawda końcowe zachowanie głównej bohaterki trochę kłóci się z jej postępowaniem z początku tej historii, ale wynika ono bardziej z przeniesienia uwagi twórców z dramatu na wątek horroru, niż jakiejś większej nieścisłości. Ważne, że chociaż monstrum nawiedzające chłopca ma sens. A w czasach gdy w tego typu filmach straszy cokolwiek, byleby tylko nastraszyć, to już coś.
6.5/10
Komentarze
Prześlij komentarz