Młodość / Youth
W zeszłym roku ominęło mnie “Wielkie piękno” Paolo Sorrentino. Film zachwalany przez krytyków, polecany przez widzów, nagradzany na festiwalach. Mimo dobrych opinii jakoś nie udało mi się go wtedy obejrzeć (i nadal nie nadrobiłem tej zaległości), mimo iż miał on swoje kilkukrotne życie, na festiwalach, pokazach specjalnych, projekcjach w kinach studyjnych i nawet chyba zahaczył o multiplexy. Jakoś nie mogłem uwierzyć w to, ze tamta opowieść o rozpamiętywaniu przeszłości może być tak udana jak o niej pisano i mówiono. Jednak ciekawość i pewnego rodzaju żal z niezaliczonego seansu pozostały i wraz z nowym filmem Sorrentino obiecałem sobie, ze tego seansu już nie przegapię. Tym bardziej, ze w “Młodości” grają moi ulubieńcy: Rachel Weisz i Michael Caine. Sęk jednak w tym, ze choć sam film obejrzałem jak tylko wszedł do kin (studyjnych of course), tak przelanie wrażeń z tego seansu na bloga zajęło mi strasznie dużo czasu, ponad dwa miesiące. I już samo to trochę świadczy o tym jak odebrałem...