Hedi / Inhebbek Hedi

"Hedi" przedstawia bardzo prostą historię, która staje się całkiem interesująca przez to, że dla nas Europejczyków jest bardzo obca.  A streścić można ją w kilku zdaniach.  Hedi mieszka w Tunezji, dobija do trzydziestki i za kilka dni weźmie ślub.  Pracuje jako przedstawiciel handlowy Peugeota, ma za zadanie nakłonić jak najwięcej firm do kupna nowych samochodów, a zadanie to nie jest łatwe, bo trwa właśnie kryzys i nikogo nie stać na kupno nowego auta.  Hedi nie przepada za swoją pracą, ale kto ma szczęście robić to co lubi?  Nie pali się również na myśl o swoim ślubie, i choć przygotowania do tego aranżowanego małżeństwa idą pełną parą (a wszystkim zawiaduje jego matka), Hedi bez uprzedzenia wyjeżdża do pewnego ośrodka wypoczynkowego. I choć w międzyczasie próbuje znaleźć nowych klientów, a rodzinie mówi, że ciężko pracuje, tak naprawdę w większości odpoczywa na plaży.  Tam też poznaje młodą kobietę, która zajmuje się organizowaniem czasu wolnego turystom przebywającym w hotelu.  Hedi niespodziewanie się w niej zakochuje.

Historia jest prosta i opowiedziana w bardzo spokojny, bezpośredni sposób.  To takie naturalne spojrzenie na ludzi i pewną sytuację.  To co powoduje, że jest interesujące to otoczenie, całkiem odmienna kultura, inne zwyczaje, które w gruncie rzeczy powodują, że ta opowieść jest w ogóle możliwa.  W innym miejscu na Ziemi najprawdopodobniej w ogóle by się nie zdarzyła, a przynajmniej nie w takiej formie.  Reżyser przedstawia świat nam obcy.  Aranżowane małżeństwa, rodziny w których głos decydujący w każdej sprawie mają rodzice nawet dorosłych już dzieci, praca z nadania, śluby bez miłości, właściwie nawet bez znajomości drugiej osoby.  Życie bez marzeń, utartym torem wyznaczanym przez rodzinę, obyczaje, religię.  Sytuacja, która niejako wymusza na bohaterze pewne decyzje, która powoduje, że zaczyna się on buntować przeciwko ustalonemu porządku świata w jakim żyje. Stąd cały dylemat i trud jaki przed nim się pojawi.  Interesujący to film, ale bardziej w formie ciekawostki, niż produkcji, która wywołuje jakieś większe emocje.  Mnie nie porwało.

6/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017