Obecność 2 / The Conjuring 2

James Wan jest obecnie najciekawszym twórcą filmów grozy.  Nikt tak jak on nie potrafi tworzyć atmosfery zagrożenia, niepewności, strachu i utrzymywać ten klimat przez cały seans na zbliżonym poziomie.  Wan nie zadawala się szybkimi jump scenes, nie nabiera również widza strasząc czymś co nie jest straszne (bardzo częsty zabieg w innych horrorach z wyskakującymi zza winkla zwierzętami lub samymi bohaterami, zamiast zjaw).  Lubuje się w wyczekiwaniu, oczekiwaniu na to co może ale nie musi nastąpić.  Uwielbia to co straszne umieszczać gdzieś na dalszym planie, i przedłużać napięcie w nieskończoność.  Jednocześnie nigdy nie zadowala się straszeniem tylko dla samego straszenia.  Jego filmy opowiadają bowiem jakąś historię, mają coś do powiedzenia, przywiązują nas do głównych bohaterów, którzy są kimś więcej niż tylko obiektem do straszenia.

Wan jest nie tylko świetnym reżyserem horrorów ale również doskonale rozumie zasady kontynuacji, co udowodnił w drugiej części "Naznaczonego" i co potwierdza także teraz w drugiej odsłonie "Obecności".  Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że sukces kontynuacji nie tkwi w tym by pokazać więcej i szybciej, ale by ciekawie rozwinąć historie bohaterów, by w interesujący, wciągający sposób opowiedzieć dalszą część ich życia. "Obecność 2" jest fantastycznym horrorem, bardzo udanym dramatem i świetną kontynuacją, która co ciekawe broni się również jako osobny film.  To także niezwykły przykład horroru, który choć trwa ponad dwie godziny, ani przez chwilę nie jest przedłużany na siłę.  Po prostu ma tyle do powiedzenia, że jego metraż wykracza ponad standardowe 90 minut.  Przez bardzo długi czas jest prowadzony w dwóch równoległych, przeplatających się wątkach.  Z jednej strony obserwujemy Warrenów w czasie śledztwa jakie prowadzą w Amityville.  Z drugiej strony patrzymy na rodzinę Hodgsonów i rozwijający się przypadek nawiedzenia w Enfield.  Dopiero gdzieś tak w połowie seansu te dwa oddzielne wątki łączą się w jeden, gdy Warrenowie decydują się przyjechać do Anglii, by pomóc rodzinie nękanej przez ducha.

Druga część "Obecności" jest więc przede wszystkim naprawdę świetnie trzymającym w napięciu horrorem, który straszy tym co za chwilę może się stać, co widoczne jest gdzieś niewyraźnie w cieniu.  Ale jednocześnie to bardzo udany dramat.  Dramat rodziny, która ledwo wiąże koniec z końcem, żyjąc w zrujnowanym domu, doświadczając coraz brutalniejszych ataków ducha.  Dramat Warrenów, którzy są już zmęczeni walką z demonami.  Dramat samej Ellis, którą nęka straszna wizja śmierci Eda.  To również niezwykle bliska, romantyczna historia miłości tych dwojga, ich zakochania, ich wspólnej walki przeciwko temu w co mało kto wierzy.  Przepięknie sportretowana przez Verę Farmigę i Patricka Wilsona.  Świetni są tutaj również pozostali aktorzy, w szczególności młodziutka Madison Wolfe, na której w dużej mierze opiera się ten film.  Całość jest produkcją świetnie zrealizowaną, przemyślaną w każdym ujęciu, nakręconą z pomysłem i starannością, której próżno szukać w innych horrorach, sprawiających wrażenie realizowanych na szybko, jakby na odwal.  "Obecność 2" to mistrzostwo realizacji, które zachwyca pomysłowymi zdjęciami, nietypowymi ustawieniami kamery, przepięknie zrealizowanymi scenami.  Warto.

8/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017