Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

Star Trek: W nieznane / Star Trek Beyond

Jestem fanem "Star Treka".  Uwielbiam wszystkie stare filmy oraz seriale.  Może "The Next Generation" i "Voyager" bardziej niż "Original Series" ale i tamci bohaterowie z Kirkiem i Spockiem na czele są mi bliscy.  Uwielbiam ten idealistyczny świat przyszłości wykreowany przez Gene'a Roddenberry’ego.  W którym historia, myśl humanistyczna i ważne rozterki egzystencjonalne prawie zawsze były ważniejsze od zwykłej akcji.  Dlatego też od kilku lat serce mi się kraje gdy widzę co Hollywood wyprawia z moją ukochaną serią, zamieniając ją w idiotyczny pokaz akcji i efektów specjalnych, w których brak jakiegokolwiek sensu.  Który prócz bohaterów ma tak naprawdę niewiele wspólnego ze Star Trekiem.  Gdy kilka miesięcy temu okazało się, że reżyserem trzeciej części nowego "Star Treka" będzie Justin Lin, twórca kilku części z serii "Szybcy i Wściekli", straciłem nadzieję na to by najnowszy Trek był lepszy od dwóch poprzednich zrealizow...

183 metry strachu / The Shallows

Pierwszy akt tego niewielkiego filmu jest naprawdę obiecujący.  Twórcy w skrótowy ale konkretny sposób przedstawiają główną bohaterkę.  Nancy to młoda dziewczyna, która po śmierci swojej matki potrzebuje trochę czasu dla siebie.  Jedzie więc do Meksyku by tam odnaleźć rajską plażę na której dawno temu surfowała jej matka.  W tym pięknym miejscu chce się niejako pożegnać z rodzicielką, a także odnaleźć spokój jak i chęć do dalszego życia.  Niby schemat, ale podany całkiem zgrabnie.  Pobyt w tym idyllicznym miejscu szybko zamieni się jednak w koszmar gdy okaże się, że w wodzie pływa wyjątkowo żarłoczny rekin, który nie spocznie póki nie ukatrupi młodej kobiety. Do momentu pierwszego ataku rekina film ten ogląda się jednym tchem.  Błyskawicznie przywiązujemy się do bohaterki, fascynujemy się jej pasją jaką jest surfing.  Twórcy bardzo dobrze panują nad tempem tej opowieści, świetnie wykorzystują montaż tak obrazu jak i dźwięku.  Szczególnie wi...

Ghostbusters. Pogromcy duchów / Ghostbusters

Nowe "Ghostbusters" jest filmem, który musiał zmierzyć się z ogromną falą hejtu jeszcze zanim twórcy weszli na plan zdjęciowy.  Wszystko zaczęło się od informacji, że nowi Pogromcy duchów będą rebootem (czyli odnowieniem serii), a nie sequelem (czyli zwykłą kontynuacją).  Co więcej, rebootem, który miał całkiem zmienić płeć głównych bohaterów - zamiast czterech mężczyzn pogromcami miały zostać cztery kobiety.  To rozsierdziło tysiące internatów, którzy nie byli w stanie zaakceptować tego typu pomysłu.  Później niestety przyszedł czas na pierwszy zwiastun, który przeciwników tego projektu tylko utwierdził w przekonaniu, że nowy film z serii będzie totalną klapą, a tych, którzy mieli jeszcze jakiekolwiek nadzieje na udane kino rozrywkowe, całkiem pozbawił złudzeń. Bo nie da się ukryć, że zwiastun do nowego „Ghostbusters” był oględnie powiedziawszy tragiczny.  Zupełnie jakby studio celowo chciało pokazać tę produkcję z jak najgorszej strony. Szokiem były w związku ...

Tarzan: Legenda / The Legend of Tarzan

Niestety najsłabszym elementem tej produkcji jest jej tytułowy bohater, a raczej jego interpretacja w wykonaniu Alexandra Skarsgarda.  Jego Tarzan jest drętwy, nijaki, zupełnie nieciekawy, brakuje mu charyzmy.  Jedyne co jest w nim imponujące to naprawdę rozbudowana muskulatura, którą pręży za każdym razem gdy tylko przypadkiem pozbywa się koszuli, a zdarza się to całkiem często.  Jako główny bohater tej opowieści prezentuje się niestety mizernie.  Zdecydowanie ciekawszą , bardziej charakterną postacią okazuje się być Jane, która w wykonaniu Margot Robbie jest zdecydowaną kobietą, która jest sprytna, czuła i odważna.  Ma osobowość, wdzięk i swoje zdanie, którego nie boi się wyrażać.  Pozostali spisują się tutaj nieźle. Samuel L. Jackson w bardzo lekkiej roli jako pomocnik Tarzana działa jako comic relief, a Christoph Waltz, który znów gra tego złego, jest tym razem mniej wkurzający niż w kilku poprzednich produkcjach. To co najbardziej zaskakuje w tym fil...

Obecność 2 / The Conjuring 2

James Wan jest obecnie najciekawszym twórcą filmów grozy.  Nikt tak jak on nie potrafi tworzyć atmosfery zagrożenia, niepewności, strachu i utrzymywać ten klimat przez cały seans na zbliżonym poziomie.  Wan nie zadawala się szybkimi jump scenes, nie nabiera również widza strasząc czymś co nie jest straszne (bardzo częsty zabieg w innych horrorach z wyskakującymi zza winkla zwierzętami lub samymi bohaterami, zamiast zjaw).  Lubuje się w wyczekiwaniu, oczekiwaniu na to co może ale nie musi nastąpić.  Uwielbia to co straszne umieszczać gdzieś na dalszym planie, i przedłużać napięcie w nieskończoność.  Jednocześnie nigdy nie zadowala się straszeniem tylko dla samego straszenia.  Jego filmy opowiadają bowiem jakąś historię, mają coś do powiedzenia, przywiązują nas do głównych bohaterów, którzy są kimś więcej niż tylko obiektem do straszenia. Wan jest nie tylko świetnym reżyserem horrorów ale również doskonale rozumie zasady kontynuacji, co udowodnił w drugiej ...

Dzień Niepodległości: Odrodzenie / Independence Day: Resurgence

Postawmy sobie sprawę jasno. "Dzień Niepodległości: Odrodzenie" to nie jest dobry film.  I już na długo przed premierą wiadome było, że to nie będzie udany film.  Ale to wcale nie oznacza, że nie można się na nim dobrze bawić, nie można czerpać z niego przyjemności.  Trzeba tylko podejść do niego z odpowiednim nastawieniem.  Po pierwsze trzeba bardzo lubić pierwszy "Dzień Niepodległości", który tak się składa również nie był wcale tak udanym obrazem jak się teraz o nim wspomina.  Po drugie trzeba bardzo lubić rozbuchane, idiotyczne ale na swój sposób urokliwe kino Rolanda Emmericha.  Bez żadnych zastrzeżeń przyjmować je z całym dobrodziejstwem inwentarza.  I tylko wtedy, te dwie godziny w kinie mogą okazać się całkiem przyjemne, tylko wtedy nie staną się trudną do wytrzymania męczarnią. Pomysł na tę kontynuację był zabójczo prosty.  Obcy po dwudziestu latach (nie do wiary, że od pierwszego ID4 minęło już tyle czasu) przylatują ponownie na Ziemię...