Zwierzogród / Zootopia
Co kilka lat zdarza się, że konkurujące ze sobą studia filmowe wpadają w zbliżonym czasie na podobne pomysły na kolejne animacje. Wtedy, w odstępie zaledwie kilku miesięcy, na ekranach pojawiają się zaskakująco podobne do siebie filmy. Tak było już kilka razy w niedalekiej przeszłości, gdy do kin wchodził "Madagaskar" i "Dżungla", tak było również gdy na ekranach pojawiły się "Mrówka Z" i "Dawno temu w trawie". Filmy, które z wyglądu, z konceptu sprawiały wrażenie niemal identycznych, opowiadające jednak trochę odmienne historie. W tym roku zdarza się podobna sytuacja. Na ekrany wchodzi właśnie "Zwierzogród" podczas gdy późnym latem będziemy mieli okazję obejrzeć "Sekretne życie zwierząt domowych". Czyli filmy, w których główne role grają zwierzaki różnej maści, a akcja rozgrywa się w wielkiej metropolii.
"Zwierzogród" choć reklamowany jako przede wszystkim animacja o małym króliku i przebiegłym lisie, okazuje się być historią trochę bardziej rozbudowaną. To kino akcji, kryminał, trochę kino gangsterskie, sensacja, a nawet odrobinę horror. Mieszanka wybuchowa, która oferuje odpowiednią dawkę śmiechu, wzruszenia, akcji i zabawy. Może nie aż tak prześmieszna jak inne konkurencyjne animacje, ale na tyle zgrabnie ułożona, że bawi do samego końca. To opowieść o młodej pani królik, która od zawsze chciała zostać policjantem. Pełna nadziei, marzeń nie poddawała się w swoich wysiłkach by osiągnąć ten cel. W wyniku splotu różnych okoliczności rozpoczyna dochodzenie w sprawie kilku zaginięć w mieście Zwierzogród, a jej pomocnikiem zostaje szczwany lis, drobny rzezimieszek, który z początku pomaga jej z przymusu, a później już z przekonania. Mają tylko 48 godzin na odnalezienie zaginionych i dojście do prawdy o tym, kto stoi za porwaniami.
Humor w tej produkcji oparty jest przede wszystkim na interakcji głównych bohaterów, którzy są swoimi przeciwieństwami - ambitny królik i chytry lis, jak również na odniesieniach do naszego świata. Krzywym zwierciadłem stają się tutaj konkretne gatunki zwierząt - czego najlepszym przykładem są leniwce pracujące w urzędzie - jedna z zabawniejszych scen w całym filmie. „Zwierzogród” jest opowieścią o marzeniach, o tym by nie wątpić w swoje pragnienia, nie pomniejszać ich w ramach samokontroli, tylko dążyć do nich za wszelką cenę. A także jest to mała lekcja o ważności i cenności różnic, które zamiast dzielić, powodować nieufność i strach, powinny łączyć, bo choć każdy z nas jest inny, to właśnie ta inność czyni z nas kogoś wyjątkowego. Przyjemna, radosna i mądra animacja, choć do efektu wow, czegoś w niej jednak zabrakło.
7/10
"Zwierzogród" choć reklamowany jako przede wszystkim animacja o małym króliku i przebiegłym lisie, okazuje się być historią trochę bardziej rozbudowaną. To kino akcji, kryminał, trochę kino gangsterskie, sensacja, a nawet odrobinę horror. Mieszanka wybuchowa, która oferuje odpowiednią dawkę śmiechu, wzruszenia, akcji i zabawy. Może nie aż tak prześmieszna jak inne konkurencyjne animacje, ale na tyle zgrabnie ułożona, że bawi do samego końca. To opowieść o młodej pani królik, która od zawsze chciała zostać policjantem. Pełna nadziei, marzeń nie poddawała się w swoich wysiłkach by osiągnąć ten cel. W wyniku splotu różnych okoliczności rozpoczyna dochodzenie w sprawie kilku zaginięć w mieście Zwierzogród, a jej pomocnikiem zostaje szczwany lis, drobny rzezimieszek, który z początku pomaga jej z przymusu, a później już z przekonania. Mają tylko 48 godzin na odnalezienie zaginionych i dojście do prawdy o tym, kto stoi za porwaniami.
Humor w tej produkcji oparty jest przede wszystkim na interakcji głównych bohaterów, którzy są swoimi przeciwieństwami - ambitny królik i chytry lis, jak również na odniesieniach do naszego świata. Krzywym zwierciadłem stają się tutaj konkretne gatunki zwierząt - czego najlepszym przykładem są leniwce pracujące w urzędzie - jedna z zabawniejszych scen w całym filmie. „Zwierzogród” jest opowieścią o marzeniach, o tym by nie wątpić w swoje pragnienia, nie pomniejszać ich w ramach samokontroli, tylko dążyć do nich za wszelką cenę. A także jest to mała lekcja o ważności i cenności różnic, które zamiast dzielić, powodować nieufność i strach, powinny łączyć, bo choć każdy z nas jest inny, to właśnie ta inność czyni z nas kogoś wyjątkowego. Przyjemna, radosna i mądra animacja, choć do efektu wow, czegoś w niej jednak zabrakło.
7/10
Komentarze
Prześlij komentarz