Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości / Batman v Superman: Dawn of Justice

Jestem chyba jedną z nielicznych osób, której "Człowiek ze stali" Zacka Snydera autentycznie się podobał.  W pełni kupiłem tego odświeżonego, poważnego Supermana.  Podobał mi się Henry Cavil w roli syna Kryptonu, podobało mi się mroczniejsze podejście do historii Supermana za którym osobiście nigdy nie przepadałem, zachwyciła mnie muzyka Hansa Zimmera i nowy temat przewodni.  I choć oczywiście "Man of Steel" nie był idealny, do konkurencji nawet całkiem sporo mu brakowało, to był jednak naprawdę udanym widowiskiem.  Niestety nie można tego samego powiedzieć o "Batman v Superman", który w stosunku do tamtego blockbustera, jest znaczącym krokiem wstecz.  To produkcja, którą popsuło samo studio, chcąc iść na skróty, by dogonić konkurencję.  Jednym filmem budując całe uniwersum.  Jednym filmem tworząc coś, nad czym Marvel pracuje od blisko ośmiu lat i kilkunastu dotychczasowych filmów. "Batman v Superman" nie jest filmem.  To zlepek przeróżnych sce...

Powrót / The Daughter

"Powrót" to spokojny dramat, niespieszna opowieść, która z dwóch względów jest trochę nietypowa.  Po pierwsze tajemnica jaką skrywa historia dwóch australijskich rodzin, sekret sprzed lat, który za sprawą splotu różnych okoliczności prędzej niż później wychodzi na jaw, powoduje, że napięcie choć z początku niewielkie, rośnie z każdą kolejną minutą seansu.  Atmosfera gęstnieje, klimat się zagęszcza.  Co ciekawe, polski dystrybutor tym razem bardzo dobrze uczynił, decydując się na swobodę w tłumaczeniu tytułu tej produkcji.  Polski 'Powrót' nie tylko wskazuje na przyczyny wszystkich zdarzeń jakie nastąpią w czasie rozwoju akcji, ale i nie zdradza tego, co może być istotą całej tajemnicy.  Oryginalny tytuł jest bowiem zdecydowanie zbyt bezpośredni, pod tym względem zbyt jednoznacznie wskazuje na istotę rzeczy. Po drugie, produkcja ta charakteryzuje się bardzo nietypowym montażem.  Jednoczesny, dwuwarstwowy, równoległy.  Wielokrotnie jednocześnie łączący...

Niewinne / Les Innocentes

Rok 1945.  Młoda zakonnica wybiega po modlitwach z klasztoru.  Biegnie przez ośnieżony las aż do niewielkiej wioski nieopodal.  Napotkane dzieci prosi o zaprowadzenie do lekarza, ale nie Rosjanina i nie Polaka.  Trafia do Czerwonego Krzyża prowadzonego przez Francuzów.  Poznaje młodą asystentkę lekarza, która mimo początkowej odmowy decyduje się pojechać wraz z siostrą do zakonu.  Na miejscu trafia na ciężarną kobietę, która niedługo urodzi.  Siostry mówią, że to przygarnięta przez nie dziewczyna, która nie miała się gdzie podziać.  Ale jak się już niedługo okaże dziewczyna jest jedną z nich.  Pod koniec wojny siostry padły bowiem ofiarą zbiorowego gwałtu dokonanego przez czerwonoarmistów.  Teraz wiele z nich jest w zaawansowanej ciąży.  Młoda lekarka wiele zaryzykuje by pomóc zakonnicom w tej trudnej sytuacji. "Niewinne" są filmem bardzo dobrze zagranym, ale dość nierównym.  Jakby mało konkretnym.  Brakuje większej ikry...

Zwierzogród / Zootopia

Co kilka lat zdarza się, że konkurujące ze sobą studia filmowe wpadają w zbliżonym czasie na podobne pomysły na kolejne animacje.  Wtedy, w odstępie zaledwie kilku miesięcy, na ekranach pojawiają się zaskakująco podobne do siebie filmy.  Tak było już kilka razy w niedalekiej przeszłości, gdy do kin wchodził "Madagaskar" i "Dżungla", tak było również gdy na ekranach pojawiły się "Mrówka Z" i "Dawno temu w trawie".  Filmy, które z wyglądu, z konceptu sprawiały wrażenie niemal identycznych, opowiadające jednak trochę odmienne historie.  W tym roku zdarza się podobna sytuacja.  Na ekrany wchodzi właśnie "Zwierzogród" podczas gdy późnym latem będziemy mieli okazję obejrzeć "Sekretne życie zwierząt domowych".  Czyli filmy, w których główne role grają zwierzaki różnej maści, a akcja rozgrywa się w wielkiej metropolii. "Zwierzogród" choć reklamowany jako przede wszystkim animacja o małym króliku i przebiegłym lisie, okazuj...

Carol

"Carol" to najbardziej pominięty film wśród produkcji wyróżnionych podczas tegorocznego rozdania Oscarów.  Żadna z sześciu nominacji dla tego obrazu nie przemieniła się w statuetkę.  Co więcej, i co tuż po ogłoszeniu nominacji do nagród Akademii wywoływało pewne dyskusje, choć film ten miał szanse aż na sześć statuetek, został całkiem pominięty w dwóch najważniejszych kategoriach - nie otrzymał ani nominacji za reżyserię, ani za najlepszy film.  Członkowie Akademii zauważyli przede wszystkim aktorki, na pierwszym jak i drugim planie, oraz formę tej produkcji, nominując chociażby twórców zdjęć czy kostiumów.  I taka decyzja, choć jeszcze jakiś czas temu wywołująca pewne dyskusje, nie powinna wcale dziwić, bo "Carol" choć jest obrazem ładnym i bardzo dobrze zagranym, to całościowo prezentuje się dość przeciętnie. Co ciekawe "Carol" jest filmem mającym zaskakująco sporo wspólnego z inną tegoroczną Oscarową produkcją, a mianowicie z melodramatem "Brookl...

Na granicy

Polskie kino nie lubi się z kinem gatunkowym.  Ze świecą szukać u nas przykładów produkcji, które byłyby stricte thrillerami, o horrorach można wręcz zapomnieć.  Jednak co pewien czas jeden z twórców rzuca się na głęboką wodę i próbuje swoich sił w tych gatunkach.  Z reguły nic dobrego z tego nie wychodzi. Albo nie domaga budżet, albo nie sprawuje się atmosfera, która zamiast przerażać jedynie śmieszy, albo zawodzi historia - tak niedorzeczna, że niemożliwa do uwierzenia.  "Na granicy" zapowiadało się na film, który wreszcie przełamie złą passę ale choć obietnice były całkiem spore, niewiele z nich zostało spełnionych.  I choć film ten na szczęście nie śmieszy niezamierzenie, nie denerwuje poczynaniami bohaterów, to jednak nie można powiedzieć był należał do udanych.  To co najmocniej w nim przeszkadza to przesadne przedłużanie kolejnych scen, rozwadnianie zbyt spokojnie budowanego napięcia. A to grzech chyba największy, bo thriller może być naprawdę różny,...

Spotlight

"Spotlight" jest jednym z nielicznych filmów do którego wpisu nie napisałem od razu po seansie.  Zwykle jeszcze tego samego dnia, moje  wrażenia spływają na papier by jakiś czas później pojawić się na blogu.  "Spotlight" było wyjątkiem od reguły.  Bo choć obejrzałem ten film jak tylko pojawił się na polskich ekranach, do opisania odczuć z tego seansu zbierałem się ponad miesiąc.  I prawdę powiedziawszy nie wiem czy gdyby nie to, że obraz Toma MCarthy'ego zgarnął w tym roku Oscara za najlepszą produkcję, zmusiłbym się do napisania tej notki.  Bo choć temat tego filmu jest niezwykle ważny, tak już wykonanie pozostawia wiele do życzenia.  "Spotlight" jest bowiem filmem poprawnym, zwyczajnym, niezwykle wygładzonym, przez co w ogóle nie emocjonującym.  Filmem, który niewiele po sobie pozostawia.  To film, w którym najbardziej szokujące ze wszystkiego nie są prezentowane sytuacje, nie są zwroty akcji, ale... napisy końcowe, które opisują co działo ...

Lobster / The Lobster

Yorgos Lanthimos, reżyser "Kła", zabiera nas tym razem do świata przyszłości.  Świata, który jest całkowicie wyprany z uczuć, przerażająco bezpośredni, zimny, wykalkulowany i niezwykle smutny.  Prezentuje wizję przyszłości, w której państwo w totalitarny sposób traktuje miłość i związki międzyludzkie.  Świat, w którym życie w pojedynkę jest zakazane.  Każdy człowiek, który nie ma partnera, musi zgłosić się do specjalnego ośrodka, w którym razem z pozostałymi singlami, będzie mieć zaledwie 45 dni na znalezienie nowego partnera.  Jeśli mu się to nie uda, zostanie przemieniony w zwierzę.  Reżyser buduje bardzo konkretną wizję świata, z jasno określonymi regułami jego funkcjonowania, ale jego tajemnice, poszczególne elementy, odkrywa stopniowo. Grecki twórca poprzez ten wyimaginowany świat przyszłości mówi o związkach i uczuciach.  Jego antyutopia okazuje się być przerysowaną wersją dzisiejszego świata.  Komentarzem na współczesne, relacje międzylud...