Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

40.FFG / Obce niebo

Obraz
Obce niebo | dramat społeczny | Polska, Szwecja | 2015 reż. Dariusz Gajewski | scen. Dariusz Gajewski, Michał Godzic (6/10) W sobotę, finalny dzień Festiwalu Filmowego w Gdyni, widzowie mogli obejrzeć ostatnie pokazy produkcji ubiegających się o Złote Lwy. Jedną z nich było „Obce niebo” – dramat zainspirowany prawdziwą historią małżeństwa mieszkającego w Norwegii, któremu pracowniczka opieki społecznej odebrała dziecko ze względu na podejrzenia o złe traktowanie. Po bezskutecznej walce z urzędnikami rodzice zdecydowali się porwać własne dziecko rodzinie zastępczej i wrócić do Polski. Film ten inspiruje się tą sprawą, ale pisze własny scenariusz podobnej, rozgrywającej się w Szwecji historii. Jej bohaterami są nauczyciel wychowania fizycznego Marek, jego żona Basia, masażystka, oraz dziewięcioletnia Ula, która chodzi do szwedzkiej szkoły i płynnie mówi już w tym języku. Tęskni za Polską i za swoją babcią, jest smutna i denerwuje się, gdy nauczycielka nazywa ją Ursula (woli, by z...

40.FFG / 11 minut / Intruz / Chemia

Obraz
11 minut | dramat, thriller | Irlandia, Polska | 2015 reż. i scen. Jerzy Skolimowski (7/10) „11 minut” było bez wątpienia jedną z najbardziej oczekiwanych premier Festiwalu w Gdyni. Film, wyreżyserowany przez Jerzego Skolimowskiego, został zaprezentowany wcześniej na festiwalu w Wenecji, na którym zdobył Nagrodę Jury Młodych. To układanka, zbiór przeplatających się wątków, urywków rzeczywistości, spojrzeń na kilka różnych osób przebywających jednego dnia w Warszawie. Los, przypadek bądź też przeznaczenie złączył ich w jednym miejscu, w jednym czasie, trwającym tytułowe 11 minut od godziny siedemnastej. To 11 minut, które prowadzi do tragicznego zdarzenia – wypadku na ulicach stolicy. I choć w filmie wszystko dąży do wielkiego finału, praca nad nim odbywała się w przeciwnym kierunku. Od pomysłu na zakończenie, poprzez rodzące się odmienne historie, aż po bohaterów, którzy wzięli udział w tej siatce zależności. Aktorka, hollywoodzki reżyser i chorobliwie zazdrosny mąż. Dziewczy...

40.FFG / Demon / Nowy świat / Noc Walpurgi

Demon | horror | Polska, Izrael | 2015 reż. Marcin Wrona | scen. Paweł Maślona, Marcin Wrona (7/10) Tegoroczny Festiwal Filmowy w Gdyni obfituje w produkcje reprezentujące najróżniejsze gatunki. W poprzednich dniach na ekranach można było zobaczyć musical, sensację, film wojenny, film muzyczny, obyczajowy i komedię. Czwartego dnia Festiwalu przyszedł czas na obraz reprezentujący gatunek dość rzadko pojawiający się w polskich filmach – horror. Jak określił go sam reżyser, horror dość specyficzny, zawierający elementy groteskowe; wszak rozgrywa się w czasie polskiego wesela, a nad wszystkim unosi się duch dybuka. To przedziwna mieszanka grozy i czarnego humoru, która jest jednak na tyle wyważona, że nie tworzy z tego horroru niezamierzonej komedii, ale i nie idzie w kierunku filmu strasznego na poważnie. Udaje jej się utrzymać wysokie napięcie, nie rozbijając przez śmiech napiętej atmosfery, która zagęszcza się z każdą minutą seansu. Im więcej wódki leje się do gardeł gości weselnych...

40.FFG / Excentrycy / Moje córki krowy / Letnie przesilenie

Obraz
Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy | muzyczny | Polska | 2015 reż. Janusz Majewski | scen. Janusz Majewski, Włodzimierz Kowalewski (7/10) Drugi dzień Festiwalu Filmowego w Gdyni zakończył się dość dziwnym pokazem filmu-hybrydy, łączącego w sobie przeciwstawne gatunki horroru i musicalu. „Córki dancingu”, o których mowa, nie są jednak jedynym filmem muzycznym, jaki w tym roku walczy o Złote Lwy. Konkurują z „Excentrykami” – obrazem prezentującym zupełnie inny poziom. Jak przed oficjalnym pokazem w Teatrze Muzycznym zapowiedział sam reżyser Janusz Majewski, jest to film bezinteresowny. Spokojna, niespieszna, lekka, jakby wyciszona, ale wciąż energiczna opowieść o swingu w Polsce lat 50. Czysty film muzyczny, pozbawiony jakichkolwiek udziwnień, rozpraszających wątków. Śledzimy tu historię Fabiana, który po latach spędzonych w Ameryce i Anglii wraca do rodzinnego Ciechocinka, do swojej siostry dentystki. Wraca, by wreszcie skończyć tułaczkę po świecie, by w mieście swego...

40.FFG / Żyć nie umierać / Panie Dulskie / Córki dancingu

Obraz
Żyć nie umierać | dramat, komedia | Polska | 2015 reż. Maciej Migas | scen. Cezary Harasimowicz (5/10) Podziwiam aktorów, którzy całkiem poświęcają się roli, którzy wkładają serce w postać, którą kreują na ekranie. Grają całym sobą, od początku do samego końca, dają z siebie dwieście procent, jakby każda rola była tą najważniejszą, jakby zależało od niej wszystko. Ten wysiłek jest godny podziwu szczególnie w przypadku produkcji przeciętnych, słabo napisanych, opowiadających zwyczajne historie. To właśnie występ perfekcyjnego aktora staje się podstawowym i jedynym plusem takiej produkcji. Rola obrońcy obrazu przypadła tym razem Tomaszowi Kotowi, który jest największym pozytywem, jaki można odnaleźć w tym sztampowym filmie. Filmie, który nadaje się bardziej do telewizji niż do kina. Ot, jedna z wielu opowieści o walce jednostki ze śmiertelną chorobą, nakręcona z kontrastującym optymizmem i poczuciem humoru. Ten wielokrotnie przerabiany w kinie temat znajdywał już lepsze wykonania...

40.FFG / Karbala / Anatomia zła

Obraz
Karbala | wojenny | Polska | 2015 reż. i scen. Krzysztof Łukaszewicz (7/10) Choć w tym roku w Konkursie Głównym na Festiwalu Filmowym w Gdyni walczy aż osiemnaście filmów, pierwszy dzień jubileuszowej edycji rozpoczął się spokojnie.  Pierwszymi pokazami filmowymi były seanse produkcji, które swoją premierę miały już wcześniej i z którymi szeroka publiczność mogła się już zapoznać.  Na przykład "Body / Ciało", "Hiszpanka", czy "Karbala", która weszła do kin w ubiegły piątek i jak wynika ze wstępnych danych z box-office już przyciągnęła przed ekrany ponad sto tysięcy widzów.  Frekwencyjnie całkiem mocne otwarcie.  "Karbala" to film wojenny zrealizowany na amerykańską modłę.  Film, który choć nie miał szczególnie dużego budżetu zaskakuje rozmachem inscenizacyjnym, dopracowaniem od strony technicznej.  Choć część zdjęć kręcona była pod Warszawą, lecz wszystkie lokacje zostały tak dopracowane, że w czasie seansu nie sposób powiedzieć, które ze...

Mad Men - sezon VII

Wraz z końcem siódmego sezonu "Mad Men" kończy się pewne era. Tak dla bohaterów tego serialu, jak i dla nas widzów. Ostatni sezon to koniec lat 60. i początek kolejnej dekady, lata siedemdziesiąte, czas hipisów, wolnej miłości. Kończy się pewien niezwykły okres w historii Ameryki, kończy się również jeden z najważniejszych seriali ostatnich lat. Produkcja wybitna pod każdym względem, serial zjawisko, który przez osiem lat zachwycał widzów na całym świecie, był chwalony przez krytyków,  zbierał najważniejsze telewizyjne nagrody. Produkcja, która poprzez historie kilkunastu osób pracujących w agencji reklamowej w Nowym Jorku, opowiadała o tym jak zmieniało się amerykańskie społeczeństwo na przestrzeni lat, zahaczając o najważniejsze wydarzenia jakie je dotykały. Zawsze robiąc to przy okazji, w tle, unikając pustego grania na emocjach, przesady, melodramatyzmu. Przez to dla niektórych serial ten mógł wydawać się niejako wyprany z emocji, przesadnie wyciszony i spokojny. Zamiast ...

Detektyw - sezon II / True Detective - season II

Napisać, że druga seria „Detektywa” była rozczarowaniem to mało. Nie sposób wręcz uwierzyć, że jeden z najlepszych debiutów zeszłego roku, do tego produkcja HBO, stacji, która nigdy nie zawodzi jeśli chodzi o seriale, tak znacząco obniżyła poziom. Z ciekawego, nietypowego, świetnie zagranego kryminału, który w interesujący sposób przeplatał kilka planów czasowych, by opowiedzieć historie niezwykle skomplikowanego śledztwa, stała się nieciekawą, nudną, przegadaną sensacją, pozbawioną klimatu, dobrych dialogów, a co najgorsze właściwego śledztwa. Pomysł by z "True Detective" uczynić antologie, a więc serial, który w każdym sezonie opowiada inną historię, nie podobał mi się od samego początku. Siła pierwszej serii w dużej mierze wynikała z fenomenalnych kreacji aktorskich Matthew McConaughey i Woody Harrelsona. Bez nich "True Detective" nie mogło być już tym samym serialem. Jednak żeby tylko główni bohaterowie się zmienili. Zmieniło się tak naprawdę wszystko. Klimat - ...

Love

Pierwsza scena.  Ona i on.  Leżą nago na łóżku. Masturbują się. Penis na wierzchu, piersi na wierzchu, wszystko na wierzchu.  Odarci z jakiejkolwiek intymności.  W tle przygrywa muzyka klasyczna, w końcu obraz jaki oglądamy nie jest zwykłym porno, to kino artystyczne.  Przynajmniej w zamierzeniach twórcy.  Przedłużające się pieszczoty kochanków kończą się wspólnym orgazmem.  Choć z początku taki widok może odrobinę szokować (nagość na dzień dobry bez żadnego ostrzeżenia), później staje się czymś zwyczajnym.  Później seksu będzie bowiem jeszcze więcej.  W przeróżnych układach.  We dwójkę, w trójkę, w trakcie wielkiej orgii.  Z kobietą, z kobietami, z transem, z przypadkowymi ludźmi.  W łóżku, na wannie, w kiblu, w klubie, na korytarzu, na podłodze.  Delikatnie i na ostro.  Z wytryskami prosto w kierunku kamery.  Noe upaja się widokiem nagich, splątanych ciał, tak jakby niesymulowany seks był w kinie czymś niezwykł...

We Are Your Friends

To jak zbudowany jest ten film całkiem dobrze obrazuje polski plakat.  Widać na nim cztery postaci.  Przede wszystkim głównego bohatera, w połowie odwróconego w kierunku widzów, wpatrującego się gdzieś w dal.  To Cole, młody chłopak z marzeniami, dążący do tego by zostać znanym DJem.  Według niego przepustką do sławy może stać się zaledwie jeden utwór.  Jeśli będzie wystarczająco dobry, otworzy przed nim wszystkie drzwi, da wręcz nieorganiczne możliwości.  Pozostałe trzy osoby widoczne na plakacie to znajomi Cole’a, których nazywa przyjaciółmi.  Odwróceni tyłem, wpatrujący się we wzgórza widoczne w oddali.  Tak jak na plakacie nie widzimy ich twarzy, tak i w samym filmie, nie poznajemy ich zbyt dokładnie.  Wiemy tylko że są, ale w większości stoją na drodze do sukcesu Cole'a.  Mason - ma wieczne problemy ze swoim ojcem, Ollie - dealuje wszystkim co się da, a o najmłodszym z nich właściwie nie wiemy nic, prócz tego jaką ma ksywkę - Wiewió...