Wonder Woman
Gdy kilkanaście dni temu zaczęły spływać pierwsze recenzje "Wonder Woman", wszyscy odetchnęli z ulgą. Po serii wpadek, studio DC potrzebowało wreszcie sukcesu. Nie tyle finansowego, co jakościowego. Poprzednie filmy studia okazały się być dziełami filmopodobnymi, których nie dało się prawie oglądać. Taki był koszmarny "Batman v Superman", który przytłoczony został przez nadmierny patos i chęć zbudowania uniwersum jednym filmem. Taki był również "Suicide Squad", który przyciągnął do kin genialnym zwiastunem, nie oferując swym seansem absolutnie nic, będąc jedynie zlepkiem nudnych obrazów nie mających sensu, logiki, pomysłu na siebie. Z ulgą przyjmuje się więc to, że "Wonder Woman" jest najnormalniejszym w świecie filmem. Wcale nie wybitnym, wcale nie pozbawionym błędów czy pewnych niedociągnięć, ale wreszcie jest to ciekawie opowiedziana, prowadzącą od początku do końca historia, która do zaoferowania ma ciekawych bohaterów, sporo akcji, tr...