Uciekaj! / Get Out

Rose i Chris są ze sobą od czterech miesięcy.  Wydają się być parą idealną, zakochaną w sobie do szaleństwa.  Najbliższy weekend mają spędzić poza miastem, w ogromnej posiadłości rodziców Rose.  Będzie to pierwsze spotkanie Chrisa z rodzicami dziewczyny.  Chłopak bardzo obawia się tego wyjazdu.  Przede wszystkim martwi się o to jak zareagują, gdy zobaczą, że jest czarnoskóry.  Choć mamy rok 2017, Chris podświadomie czuje się niepewnie, obawiając się, że nie będzie mile widziany w domu bogatych rodziców swojej perfekcyjnej dziewczyny.  Rose uspokaja go, twierdząc że gdyby byli rasistami to nie ciągnęłaby go do nich, i naprawdę nie ma się czym martwić.  Na miejscu Chris zastaje piękny dom w którym oprócz rodziców Rose mieszka jeszcze dwuosobowa, czarnoskóra służba.  Kucharka i ogrodnik, którzy od przyjazdu chłopaka zaczynają się dziwnie zachowywać.  Chris początkowo ignoruje podejrzane sytuacje, ale z czasem nabiera coraz większych podejrzeń, wyczuwając, że coś w zastanej rzeczywistości jest zdecydowanie nie tak.  Atmosfera gęstnieje z każdą kolejną minutą.

"Get Out" to całkiem udany thriller i bardzo ciekawy debiut fabularny, który jednak nie jest aż tak przewrotny, wyróżniający się jaki chciałby być.  To całkiem pomysłowy dreszczowiec, który stara się być również komentarzem, trochę innym, nietypowym spojrzeniem na problem rasizmu.  Pod płaszczykiem thrillera (sci-fi) stara się pokazać jak uprzedzenia podświadomie powodują pewne reakcje, jak kierują myśli na krzywdzące tory, które prowadzą do negatywnie nacechowanych osądów.  Jak dwuznaczne i niesprawiedliwe potrafią być z pozoru niewinne uwagi, komentarze czy żarty.  Jak głęboko zakorzeniona i trudna do zwalczenia bywa podświadoma niechęć, zachowawczość.  Ten społeczny komentarz czyni ten film bardziej interesującym, bardziej wartościowym i powoduje, że nie jest tylko kolejnym thrillerem, którego zadaniem jest jedynie nieźle nastraszyć widza.  "Get Out" ma odrobinę bardziej ambitne zamiary, dzięki czemu jest bardziej interesujący.

"Get Out" nie jest jednak pozbawione pewnych wad.  Po pierwsze dwa pierwsze akty tego filmu są odrobinę zbyt powolne, za bardzo rozciągnięte w czasie, podczas gdy finał zdaje się być przesadnie przyspieszony, przez co nie robi takiego wrażenia jakie mógłby robić.  Poza tym nie do końca działa w tym filmie humor wprowadzany poprzez drugoplanową postać przyjaciela głównego bohatera.  Z jednej strony dzięki niemu udaje się spuścić z tonu, spowodować, że trochę absurdalne rozwiązanie całej sytuacji nie zdaje się być głupie ani przesadnie naciągane, z drugiej jednak strony, humor, który broni ten film przed wyśmianiem, powoduje, że napięcie momentami za bardzo siada i zamiast emocjonującego thrillera, oglądamy produkcję, której bliżej do zabawnej komedii akcji.  Nie wszystkim przypadnie do gustu również finał całej opowieści w klimacie fantastyki, który zostawia za sobą kilka denerwujących nieścisłości i naciągnięć.  Choć dzięki takiemu rozwiązaniu twórcom udaje się nastraszyć nas chociażby tak niewinnym przedmiotem jak filiżanka do herbaty, czy wprowadzić kilka bardzo ładnych wizualnie scen - spadanie do otchłani.

7-/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

A Ghost Story

mother!

Hity Kity 2017