Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Life

Niedaleka przyszłość.  Na międzynarodowej stacji kosmicznej sześcioro astronautów od blisko ośmiu miesięcy przygotowuje się na odebranie próbek jakie zostały wysłane z Marsa.  Najprawdopodobniej zawierają one ślady życia pozaziemskiego.  Misją naukowców jest bezpieczne odebranie próbek oraz dokładne ich przebadanie.  I faktycznie, dość szybko okazuje się, że w glebie zebranej na Marsie odnaleziona zostaje pojedyncza, żywa komórka.  Niepodważalny dowód na istnienie życia innego niż to które znamy.  Naukowcom udaje się wybudzić zahibernowaną komórkę.  Szybko odkrywają, że jest ona samowystarczalnym organizmem: jednocześnie mięśniem, okiem i mózgiem.  Od momentu przebudzenia bardzo szybko się rozrasta i zaczyna poznawać terytorium - szklaną kapsułę w której jest zamknięta.  Oczywiście nie trudno się domyślić, że gdy tylko obcy organizm nabierze masy, zechce wydostać się z tego zamknięcia.  Nie trudno się również domyślić, że nowe życie stan...

Lekarstwo na życie / A Cure for Wellness

Zaczyna się całkiem obiecująco.  Młody, ambitny pracownik pewnej wielkiej, nowojorskiej korporacji zostaje wysłany w podróż do Szwajcarii by tam w pewnej prywatnej klinice odnaleźć swego szefa, który jakiś czas temu wyjechał z kraju i nie daje po sobie znaku życia.  Jedyny ślad jaki po nim pozostał to tajemniczy list, w którym pisze o chorobie jaka toczy wszystkich pracujących w firmie, oraz o lekarstwie dzięki któremu ujrzał świat takim jaki jest naprawdę.  Bohater przyjeżdża na miejsce, które okazuje się być gigantycznych zamczyskiem na wzgórzu, które zostało zaadaptowane na ośrodek kuracyjny.  Ma nadzieję szybko i sprawnie załatwić sprawę i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.  Pech jednak chce, że w drodze powrotnej wydarza się wypadek i bohater zostaje wbrew swojej woli uziemiony w tym osobliwym miejscu.  Miejscu, które z pozoru zdaje się być ekskluzywnym ośrodkiem kuracyjnym, w którym pacjenci poddawani są różnego rodzaju zabiegom z wykorzystaniem...

Kong: Wyspa Czaszki / Kong: Skull Island

Sam punkt wyjścia tego filmu jest całkiem ciekawy.  Mamy lata siedemdziesiąte, koniec wojny w Wietnamie i wyprawę naukową do tajemniczej, niezbadanej wyspy znajdującej się gdzieś na Pacyfiku.  Wyprawę, która ze względu na ewentualne niebezpieczeństwa na jakie może natrafić, musi być eskortowana przez grupę żołnierzy, którzy dopiero co wrócili z wojny i jedyne o czym marzą to powrót do domów, i do swych rodzin.  Gdy bohaterom udaje się dostać na wyspę, bardzo szybko przekonują się, że zamieszkują ją przedziwne stworzenia, gigantyczne potwory, oraz tytułowy Kong, który jest królem tej ziemi i broni jej przed obcymi.  I tak żołnierze z jednej wojny trafiają na kolejne pole walki, starcie z przeciwnikami, o których nie śnili nawet w najgorszych koszmarach.  Początkowo "Kong: Wyspa Czaszki" jest filmem będącym połączeniem opowieści o King Kongu, z kinem wojennym wyraźnie inspirowanym "Czasem Apokalipsy".  Interesujące połączenie, całkiem proste ale pasujące idea...

Pokot

Sudety.  W niewielkim domku na wzgórzu mieszka samotna emerytka, która woli by zwracać się do niej po nazwisku - Duszejko.  Była kiedyś inżynierem, a teraz by nie zanudzić się na śmierć, uczy dzieci w lokalnej podstawówce języka angielskiego.  Wierzy w horoskopy i kocha naturę, zachwyca się właściwie każdym żywym zwierzęciem.  Nie może znieść, że w okolicach bardzo aktywnie działają myśliwi, polujący na dziki, jelenie, sarny.  Próbuje z nimi walczyć, ale bezskutecznie, ponieważ zawsze odbija się od ściany nierozumienia.  Policja nic nie robi, ignorując jej donosy i nawet lokalny ksiądz nie widzi nic złego w polowaniach, sam w nich aktywnie uczestnicząc.  Sytuacja robi się dziwna, gdy jeden po drugim zaczynają ginąć kolejni myśliwi, a ślady jakie pojawiają się wokół miejsc zbrodni sugerują, że bezpośredni udział w morderstwach mogły mieć zwierzęta: sarny i dziki.  Czyżby natura wymierzała zemstę na tych, którzy podnieśli na nią rękę? Sporo w tym ...

Logan: Wolverine / Logan

W filmowym uniwersum X-Men Wolverine jest postacią, która najczęściej pojawiała się na kinowym ekranie.  Dorównuje mu tylko profesor X, który również był obecny w aż dziewięciu filmach, jednakże raz wcielał się w niego Patrick Stewart, a innym razem James McAvoy.  Wolverine zawsze miał twarz fenomenalnego Hugh Jackmana.  Od pierwszego filmu "X-Men" z 2000 roku, przez kolejne siedemnaście lat postać Wolverina była bezpośrednio związana z Hugh, który teraz, mając już prawie pięćdziesiąt lat na karku zdecydował, że czas rozstać się z bohaterem, który przyniósł mu taki rozgłos.  Właśnie teraz, będąc jeszcze w formie, mając siłę by odpowiednio zakończyć opowieść o Rosomaku.  Niestety postać Wolverina nigdy nie miała szczęścia do filmów solowych.  O pierwszym "X-Men Origins: Wolverin" chyba wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć, o kontynuacji "The Wolverine" można co prawda napisać, że była lepsza, ale nie wystawała poza typowy schemat filmu na podstawie k...