Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Thor: Ragnarok

Studio Marvel od czasu pierwszego „Iron-Mana” zrealizowało już 17 filmów.  Przez ostatnie prawie dziesięć lat prezentowało rocznie przynajmniej dwie produkcje.  Teraz, by nadal móc rozwijać swoje gigantyczne uniwersum, by nie stracić zainteresowania widzów na całym świecie, musi eksperymentować, próbować nowych rozwiązań, by kierować opowieści na nowe tory.  Kolejne filmy przypominające te poprzednie nie cieszyłyby się już taką popularnością.  Kolejny mroczny "Thor" tym razem już by nie przeszedł tym bardziej, że poprzednia, druga część "Mroczny świat", dusiła się przez swój patos i podniosłość.  By na nowo zainteresować widzów postacią Thora, by ją nieco odczarować, potrzebna była znacząca zmiana.  Dziwić więc nie powinno, że studio obrało tym razem całkiem inną drogę i opowieść o bogu piorunów, która od początku zabarwiona była szekspirowskim dramatem, została przekształcona w komedię akcji.  Nawet nie w film superbohaterski, który nie stroni od humo...

mother!

*** MOŻLIWE SPOILERY *** Najnowszy film Darrena Aronofsky'ego jest bezkompromisowym, odważnym, rozszalałym eksperymentem.  To obraz, który zmierza w zupełnie odmiennym kierunku niż może się z początku wydawać.  To film, który usypia czujność, znieczula zmysły, by w finalnym trzecim akcie, rozpętać prawdziwe piekło, puścić wszystkie hamulce. Wykrzykując przekonania reżysera, wbić je nam do głowy mocą młota pneumatycznego.  Ta intensywność, to mówienie Capslockami widoczne jest już w samym tytule, poprzez pojawiający się na ekranie wykrzyknij tuż za słowem "mother".  Z pozoru delikatne słowo, pisane do tego z małej litery, zostaje wzmocnione, uzbrojone tym wykrzyknikiem.  Tak dzieje się również z przedstawianą tu historią, która z niewinnej, niepokojącej, przywołującej skojarzenia do "Dziecka Rosemary" i innych znanych opowieści grozy, zamienia się w absurdalne przedstawienie, które nie ma końca.  Początkowo można by sądzić, że ta produkcja będzie kolejną w...

A Ghost Story

„A Ghost Story” jest jednym z tych niezwykłych filmów, który dojrzewa wraz z seansem. Z początku zdaje się bowiem, że ten spokojny film będzie oparty w większości na atmosferze, że to klimat będzie prowadzić tę prostą historię. Z pozoru dzieje się tu niewiele, nie pada zbyt wiele słów, a większość scen jest milczącą, czasem przedłużającą się obserwacją. Jednak wraz z rozwijającym się seansem, okazuje się, że w tych klimatycznych obrazach kryje się zaskakująco wiele niewypowiedzianej ale obecnej treści. Sporo przemyśleń, które wypływają na powierzchnię i które zostają z widzem na długo po seansie. Bo „A Ghost Story” to taki niepozorny, skromny ale bardzo bogaty film pełen ciekawych przeciwieństw. Niby z formy skromna niezależna produkcja ale zagrana przez hollywoodzkie gwiazdy. Niby film wyciszony i niespieszny ale zaskakująco dynamiczny i wartko opowiedziany. Seans zjawisko, który potrafi oczarować. „A Ghost Story” to historia o duchach ale opowiedziana z zupełnie innej perspektywy. ...