Blade Runner 2049
Chyba najbardziej niesamowite w najnowszym filmie Denis Villeneuve jest to, jak bardzo niedzisiejszy jest to obraz. Podczas seansu ma się nieodparte wrażenie, że produkcja ta została nakręcona wiele lat temu. Oczywiście pomijając cały aspekt techniczny, bo pod tym względem film ten zdecydowanie zawyża dzisiejsze standardy. Jest jednak w klimacie, atmosferze tej produkcji coś, co powoduje, że kontynuacja „Blade Runnera” zdaje się być filmem, który powstał zaledwie kilka, a nie kilkadziesiąt lat po oryginale. Po pierwsze, co jest zupełnie niezgodne z dzisiejszymi regułami opowiadania historii, już po pierwszych pięciu minutach seansu otrzymujemy na tacy gigantyczny spoiler, który współcześni twórcy zwykle zachowaliby na sam koniec. Tu zostaje on wyjawiony bez żadnej pompy, ot tak, jakby był całkiem nieistotnym fragmentem historii. Potem na jaw wychodzi główny motyw tego widowiska, również całkiem spory zwrot akcji, który ma się wrażenie zostaje zaprezentowany jakby zbyt wcześnie. I wresz...